Zamówiła na obiad dwa placki. Nie tylko paragon ją zaskoczył. "Może tego nie widać"

Paragony grozy są już wszędzie. Dziwne, że jeszcze nie wyskakują z lodówki. Tym bardziej więc warto pokazać, że kupowanie jedzenia i stołowanie się w restauracjach nie zawsze musi wiązać się z wyczyszczeniem portfela do zera. Jedna z czytelniczek przysłała nam na potwierdzenie tej tezy paragon za dwa moskole, czyli góralskie placki, które zjadła na obiad.

Więcej treści na stronie głównej Gazeta.pl.

Na początku stycznia pisaliśmy o paragonach, które przysłała nam czytelniczka. Kobieta spędzała przerwę świąteczną z rodziną w jednej z górskich miejscowości. Choć na pierwszy rzut oka kwoty końcowe na rachunkach nie były szokujące, to jednak ceny jednostkowe poszczególnych dań mogły zaskoczyć. Pani Ewelina stwierdziła ponadto, że "jedzenie nie było warte swojej ceny".

Pojechała na narty, pokazała, ile zapłaciła za frytki i schabowegoPojechała na narty, pokazała paragony. "Kiełbasa odgrzewana 10 razy"

Nie zawsze jednak wyjście do restauracji musi oznaczać, że wydamy tam pół pensji. Po naszym artykule o paragonach grozy z polskich gór dostaliśmy kolejne zdjęcie. Tym razem jednak miało pokazać, że na mieście da się zjeść smacznie i niekoniecznie drogo.

Autorka zdjęcia zamówiła w jednym z lokali gastronomicznych w turystycznej miejscowości moskole. To góralskie placki z gotowanych ziemniaków. Wywodzą się z kuchni podhalańskiej. Nasza czytelniczka postanowiła zamówić je na obiad. Zdecydowała się na dwie sztuki, za które zapłaciła łącznie 18 złotych.

Były naprawdę dobre i duże. Może tego na zdjęciu nie widać. Ale najadłam się nimi

- zapewnia w przesłanej do nas wiadomości.

Taki paragon to zawsze miła odmiana w czasach, kiedy ceny wielu produktów rosną z tygodnia na tydzień. To przykład na to, że nadal w niektórych miejscach można zjeść smacznie i się przy tym nie wykosztować.

Moskole - przepis. Jak zrobić podhalański specjał?

Żeby spróbować tego regionalnego przysmaku, nie musicie koniecznie jechać w góry. Możecie spróbować zrobić takie placki w domu. Przepis na moskole nie jest trudny, choć warto podkreślić, że, jak przystało na danie kuchni regionalnej, nie ma jednego słusznego przepisu. Różni się w poszczególnych regionach, a także rodzinach. Wszyscy jednak przygotowują moskole z ugotowanych ziemniaków oraz mąki. Kwestią sporną jest natomiast dodatek jajek, drożdży, zsiadłego mleka lub proszku do pieczenia. Poniżej znajdziecie przykładowy przepis.

Zobacz wideo Możesz zrobić też fuczki, czyli placki z kiszonej kapusty

Składniki:

  • 1 kg ziemniaków,
  • szklanka mąki pszennej,
  • sól i pieprz do smaku,
  • opcjonalnie: jajko lub pół szklanki zsiadłego mleka.

Sposób przygotowania:

Ziemniaki gotujemy, a gdy przestygną, przeciskamy przez praskę lub tłuczemy jak na puree. Następnie dosypujemy mąkę i dodajemy jajko lub mleko, jeśli korzystamy z któregoś z tych składników. Doprawiamy. Masę mieszamy, formujemy z niej kulki, które potem spłaszczamy tak, by przypominały kotlety. Smażymy na patelni z obu stron, aż się zarumienią. Można podawać je np. z dodatkiem masła czosnkowego lub z bryndzą.

Więcej o: