W Pizza Hut ruszył Festiwal Pizzy. Ceny? Zabójcze. Do tego jedna zmiana. "Dlaczego?"

Festiwal Pizzy w Pizza Hut to wydarzenie sezonowe, odbywa się zawsze na początku roku. Za określoną kwotę można wówczas zjeść tyle pizzy, ile się chce i da radę. Ceny tegorocznej edycji mrożą jednak krew w żyłach. Do tego sieć wprowadziła jedną zmianę w stosunku do poprzednich lat - w weekendy trzeba zapłacić więcej niż w dni powszednie. "Dlaczego?" - pytają użytkownicy w mediach społecznościowych.

Festiwal Pizzy w Pizza Hut. Ceny mogą zwalić z nóg

Na Festiwal Pizzy w Pizza Hut wiele osób czeka przez cały rok. To okazja, by za określoną kwotę zjeść i wypić tyle, ile się chce. Tegoroczna edycja rozpoczęła się 10 stycznia i potrwa do 27 lutego. Gdy tylko sieć poinformowała o terminie wydarzenia, zaczęły pojawiać się pytania o ceny. A te w tym roku są porażające. Ponadto wprowadzona została jedna zmiana w stosunku do poprzednich lat - od tego roku w weekendy trzeba zapłacić więcej.

Jakie są więc ceny tegorocznego Festiwalu Pizzy? Trzymajcie się mocno. Od poniedziałku do czwartku za opcję bez napoju zapłacimy 45,99 zł za osobę, a od piątku do niedzieli 51,99 zł. Z kolei z dolewką będzie to odpowiednio 51,99 zł i 57,99 zł.

Zobacz wideo Czy można kupić pizzę za bitcoiny albo wydrukować na drukarce 3D?

Na Make Life Harder pojawiło się nawet wyliczenie jednego z użytkowników (z sarkastycznym komentarzem dotyczącym przyczyny znacznego wzrostu cen), który porównał ceny tegorocznego Festiwalu Pizzy z tymi z ubiegłych edycji. Z zestawienia wynika, że kwoty z roku na rok rosły, jednak maksymalnie o 3 złote. W tym roku wystrzeliły natomiast jak z procy - w 2022 trzeba było zapłacić 35,99 zł za opcję bez napoju i 41,99 zł z dolewką. Jest to więc wzrost rok do roku o 10 zł, a przy wersji weekendowej aż o 16 zł. Z nostalgią więc można wspominać 2013 rok, kiedy Festiwal Pizzy kosztował zaledwie 24 zł...

Festiwal Pizzy w Pizza HutFestiwal Pizzy w Pizza Hut screen Instagram Make Life Harder

Paragon za moskoleZamówiła dwa placki. Nie tylko paragon ją zaskoczył. "Może tego nie widać"

Festiwal Pizzy drogi jak nigdy. "Inflacja nas dopadła"

Taki wzrost cen nie przeszedł niezauważony przez użytkowników. Na Facebooku Pizza Hut pod postami dotyczącymi Festiwalu Pizzy pojawiły się setki komentarzy. Część osób pytała o to, dlaczego ceny zostały zróżnicowane.

Dlaczego są inne ceny w weekend, a inne w tygodniu? Wcześniej tak nie było?

- zapytał jeden z komentujących.

A dlaczego nie! Chcemy Was zachęcić do odwiedzin nie tylko w weekendy, ale i w tygodniu – bo u nas codziennie jest super!

- odpisała sieć.

Odpowiedź nie do końca jednak spodobała się użytkownikom. "Skoro codziennie jest super, to dlaczego różnicujecie cenę produktu w zależności od dnia tygodnia?" - dopytywała inna osoba, na co przedstawiciel sieci odpowiedział: "Żebyś mogła wpaść do nas w tygodniu i zjeść taniej".

Inni pytali z kolei, dlaczego restauracja aż tak bardzo podniosła ceny i komentowali, że jest zdecydowanie za drogo. 

Z tą ceną to już przegięcie.
Rozumiem, że inflacja, więc cena musi być wyższa niż zeszłoroczna. Ale zrobiliście podwyżkę o 44,44 proc. Czy to jednak trochę nie przesada?

Pizza Hut faktycznie tłumaczy się inflacją, a co za tym idzie - wzrostem cen produktów, które są potrzebne do przygotowania pizzy.

Inflacja dopadła nas wszystkich, ale od poniedziałku do czwartku zjesz u nas ile chcesz taniej.
Wzrost cen związany jest przede wszystkim ze wzrostem cen składników. Zorganizowanie Festiwalu było dla nas ważne, bo wiemy, jak bardzo czekaliście na niego cały rok. Jednak zachowanie najwyższej jakości pizzy to nasz priorytet, stąd zmiany w tegorocznym cenniku

- odpowiadała sieć w komentarzach pod postami.

Pojechała na narty, pokazała, ile zapłaciła za frytki i schabowegoPojechała na narty, pokazała paragony. "Kiełbasa odgrzewana 10 razy"

Wysokie ceny nie wszystkich jednak odstraszyły. Nadal wiele osób pozytywnie przyjęło wiadomość o rozpoczęciu tegorocznego festiwalu.

Nareszcie!
Nawet cena nie taka duża, spodziewałem się 100 zł po ostatnich rewelacjach z małą pizzą i posypką chipsów solonych.
No więc będzie jedzone.

Inflacja w grudniu 2022 r. wyniosła 16,6 proc. rok do roku - podał Główny Urząd Statystyczny w tzw. szybkim szacunku. To mniej niż we wrześniu (17,2 proc.), w październiku (17,9 proc.) i listopadzie (17,5 proc.) i znacznie mniej od prognoz ekonomistów. Choć oczywiście nadal piekielnie dużo. Poza tym, przed nami jeszcze duży skok inflacji w pierwszych miesiącach 2023 r. Dopiero od marca zobaczymy deinflację pełną gębą.

UKonferencja prasowa prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapinskiego w WarszawieInflacja spadła. Ale szczyt dopiero nadchodzi

Więcej o: