Media nazwały go "najgorszym McDonald'sem na świecie". W rok 800 interwencji. Teraz zostanie zamknięty

Kanadyjskie media piszą o nim "okryty złą sławą". Brytyjskie tabloidy idą o krok dalej i nazywają go "najgorszym na świecie". Mowa o jednym z lokali McDonald's w Ottawie, który wkrótce ma zostać zamknięty. Przez lata doszło tam do wielu incydentów, a w 2018 roku policję wzywano aż 800 razy. Internet obiegło też nagranie z szopem praczem.

Lokal znajduje się przy Rideau Street 99. Został otwarty w 1985 roku. Niedawno właściciel budynku, w którym znajduje się fast food, poinformował, że franczyzobiorca podjął decyzję, że nie będzie przedłużać umowy, a restauracja zostanie zamknięta w kwietniu. Od lipca będzie można ponownie wynająć tę część nieruchomości.

Jak dowiadujemy się z serwisu cbc.ca, lokal był tłumnie odwiedzany zarówno przez bywalców pobliskich barów, którzy chcieli zjeść szybki i tani posiłek, jak i np. przez osoby, które chciały skorzystać z toalety lub po prostu skrócić sobie drogę pomiędzy dwiema ulicami.

Bójki, szop pracz i 800 interwencji

McDonald's, który znajduje się w sercu popularnej wśród turystów dzielnicy, okrył się jednak złą sławą. Głośno zrobiło się o nim w 2013 roku, gdy sieć obiegło nagranie z bójki, do której doszło w restauracji. W pewnym momencie na nagraniu widać, jak jedna z osób wyjmuje z kurtki... małego szopa pracza. Później widać jeszcze przez chwilę, że mężczyzna stoi z boku ze zwierzęciem na rękach. Wideo można zobaczyć na YouTubie pod tym linkiem. CTV News Ottawa podaje, że w 2022 roku policja interweniowała tam 150 razy. To i tak kropla w morzu w porównaniu z 2018 rokiem, gdy służby wzywano aż 800 razy.

Zobacz wideo Mężczyzna okradał czeskie sklepy z... pistacji

W 2019 szef policji w Ottawie, Charles Bordeleau, postanowił nawet wysłać list do dyrektora generalnego McDonald's w Kanadzie, w którym poinformował go o zdarzeniach, do których miało dochodzić w lokalu. Wówczas zdecydowano, że restauracja zmieni godziny otwarcia i nie będzie już działać przez całą dobę. Od tamtej pory fast food otwarty był od 6 do 22. Obecnie działa od 8 do 22 i wydaje jedzenie tylko na wynos.

Zarządca nieruchomości, w której jeszcze znajduje się McDonald's, twierdzi, że decyzja o zamknięciu podyktowana jest stratami, które firma zaczęła odnotowywać po zmianie godzin otwarcia. Jego zdaniem nie bez znaczenia była też pandemia, która utrudniła funkcjonowanie wielu przedsiębiorcom.

To dynamiczna firma, mają prawo patrzeć w różnych kierunkach i być może uznali, że nadszedł odpowiedni moment. Ale być może są też powody, które sprawiają, że wydaje się to jeszcze bardziej właściwe

- powiedział Peter Crosthwaite. Są to jednak tylko jego domysły, ponieważ firma nie podała mu przyczyn nieprzedłużenia umowy. Telewizja CTV News próbowała uzyskać komentarz od McDonald's, ale nie otrzymała odpowiedzi.

bułki - zdjęcie ilustracyjneDziecko zjadło kajzerkę za 33 gr. Sklep wezwał policję

Mieszkańcy Ottawy podzieleni

Zarówno CTV News, jak i CBC zapytały mieszkańców Ottawy, co myślą o zamknięciu restauracji. Część jest zadowolona, część przeciwna decyzji.

W ciągu ostatnich trzech lat pandemii to miejsce stało się strasznie badziewne

- stwierdziła Hayley Gleiser. 

Inna mieszkanka, Shyanne Boucher, mówi, że biorąc pod uwagę doniesienia o przemocy, do której dochodziło w lokalu, "nie jest to McDonald's, do którego chciałaby zabrać dzieci".

Niektórzy rozmówcy zwracają jednak uwagę, że brak restauracji w tym miejscu może negatywnie odbić się na osobach o mniejszych dochodach oraz bezdomnych. Takiego zdania jest np. Mike Evraire, który korzysta z pomocy kilku miejskich schronisk i zdarzało mu się często zaglądać do lokalu przy Rideau Street. "Dla niektórych ludzi to druzgocąca decyzja" - mówi.

Źródło: CTV News Ottawa, CBC News

Więcej o: