Zamawiasz "brushettę"? Prawica chce karać za złą wymowę. Nawet 100 tys. euro mandatu

"Gnoczi", "bruszhetta" i "tank you" zamiast "grazie". Za tak niewielkie błędy w wymowie włoski rząd chce karać zarówno rodowitych mieszkańców, jak i turystów. Kary miałyby sięgać nawet 100 tysięcy euro. Parlament ma niebawem debatować nad ustawą o walce z anglomanią.

Więcej ciekawostek ze świata znajdziesz na naszej stronie głównej Gazeta.pl

Kiedy odwiedzamy włoskie restauracje, czasami nie zdając sobie sprawy z błędu w wymowie, zamawiamy "bruszettę" na przekąskę, "gnoczi" ze szpinakiem na danie główne, a na deser włoskie lody i "ekspresso". Oczywiście warto wiedzieć, że taka wymowa jest niepoprawna, jednak w Polsce nikt nic nam nie zrobi, ewentualnie zwróci uwagę. We Włoszech nie wszystkim się to jednak podoba. Prawicowa partia Bracia Włosi wpadła na pomysł, by za złą wymowę karać mandatem. I to srogim.

Horrendalne mandaty za anglizowanie włoskich słów

Prawicowa partia rządząca Włoch - Bracia Włosi - zaproponowała przepis, który sprawia, że nie wiadomo, czy się śmiać, płakać, czy zapisywać na przyśpieszony kurs włoskiego. Chcą karać osoby, które w komunikacji oficjalnej źle wymówią bądź nieprawidłowo zaakcentują włoskie słowa. Ma to powstrzymać szerzącą się anglomanię, która - zdaniem polityków - "uśmierca i poniża włoską kulturę i język". Kary byłyby oczywiście pieniężne - za pomyłki językowe miałyby być wlepiane mandaty w wysokości od 5 do nawet 100 tysięcy euro. Poseł Fabio Rampelli wypowiedział się w następujący sposób dla CNN:

To nie jest tylko kwestia mody, która przemija, ale anglomania ma reperkusje dla całego społeczeństwa.

Gdyby ustawa weszła w życie, włoska partia rządząca miałaby powołać specjalny komitet, który miałby doradzać, a także uczyć urzędników, uczniów, studentów, biznesmenów oraz wszystkich zajmujących państwowe stanowiska, jak poprawnie wymawiać oraz akcentować włoskie słowa. Szczególnie kłopotliwe jest włoskie dziękuje, czyli grazie. Wypowiedziane bez odpowiedniego akcentu na końcu zmienia swój wydźwięk na obelżywy. 

Jeśli więc planujecie wycieczkę do Włoch, szybka przypominajka: nie "bruszhetta" tylko "brusketta" i nie "gnoczi", a "nioki". No i espresso, ale to już wiadomo. 

Źródło: CNN

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.