Spalona kiełbasa to koszmar podczas grilla. Dalej można ją zjeść, czy lepiej sięgnąć po inny kawałek?

Polacy kochają grillować, a każdy cieplejszy dzień jest do tego bardzo dobrą okazją. Jednak nie zawsze dopilnuje się produktów, które leżą na ogniu. Czasem zostaną one za bardzo podpieczone i wtedy nasuwa się pytanie. Można je zjeść, czy lepiej ułożyć na ruszcie nowe kawałki? Odpowiadamy.
Zobacz wideo Przepis na leczo z kiełbasą wiejską

Nie ma wątpliwości, że majówka to okres w roku kiedy to najwięcej zjada się kiełbasy, czy karkówki.  Jest to czas, gdy większość społeczeństwa wybiera się na wspólny odpoczynek, a tam główną atrakcją jest rozpalenie grilla. Na ruszt wrzuca się nie tylko warzywa, a przede wszystkim kiełbasę,  karkówkę, czy nawet kaszankę. Takiemu biesiadowaniu towarzyszą głośne rozmowy i muzyka. Właśnie przez to nie zawsze można dopilnować tego, co aktualnie się podpieka. Ciągły rozgardiasz może spowodować to, że kiełbasa jak i inne produkty za bardzo się podpieką. Czasem nawet z rusztu ściąga się już czarne mięso. Czy w takim wypadku można je dalej zjeść, czy są jakieś przeciwwskazania?

Czy zjedzenie spalonej kiełbasy jest dobre?

Jak wiemy ile ludzi tyle smaków. Jedna osoba woli kiedy kiełbasa jest bardzo podpieczona, inna gdy lekko zarumieniona. O gustach się nie dyskutuje, jednak nie ma wątpliwości, że na pytanie, które zostało postawione wyżej jest tylko jedną odpowiedź. Produkty, które zostały ściągnięte z grilla i mają na sobie widoczne zwęglenie nie powinny trafić na stół i talerz. Za to powinny od razu trafić w miejsce, do którego nikt nie będzie mieć dostępu.

Kiełbasa, która wygląda jak węgielek wyciągnięty prosto z grilla jest ryzykowna dla naszego samopoczucia i organizmu. Po jej zjedzeniu możesz skarżyć się nawet na ból brzucha. Aby tego uniknąć, najlepiej smażyć ją na specjalnych tackach przeznaczonych do grillowania. W ten sposób zmniejsza się ryzyko spalenia, dzięki czemu nic się nie zmarnuje.

Więcej ciekawych tekstów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.