Grzybiarze chwalą się zbiorami. "Sporo niosło grzyby w rękach, bo nigdzie im się już nie mieściły"

Grzybów w lasach jest coraz więcej. Tak przynajmniej wynika z relacji grzybiarzy, którzy przysłali nam zdjęcia swoich zbiorów z pierwszego weekendu sierpnia. Pan Marek jest szczególnie zadowolony, bo odkrył nowe miejsce, w którym był prawdziwy wysyp. Z kolei pani Sylwia przyznaje, że na razie widziała tylko kurki, ale jest ich bardzo dużo.
Grzyby zebrane przez pana Marka
archiwum prywatne pana Marka

Więcej informacji o grzybach znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Choć pierwsze grzyby pojawiają się już w maju (pewne gatunki można znaleźć też zimą), to jednak dopiero od wczesnej jesieni można mówić o rozpoczęciu prawdziwego grzybobrania. Nie powstrzymuje to miłośników tej aktywności przed wyprawami dużo wcześniej, bo już w sierpniu. I okazuje się, że dobrze robią.

Zobacz wideo Jak oczyścić kurki? Mamy na to dwa sposoby

Grzybiarze chwalą się zbiorami. "Nieśli w rękach, bo nigdzie się już nie mieściły"

Do naszej redakcji napisała Sylwia oraz pan Marek, którzy w pierwszy sierpniowy weekend wybrali się na grzybobranie i nie żałowali swojej decyzji. Do domu wrócili z koszami pełnymi grzybów i, co ważne, zbierali je w dwóch zupełnie różnych regionach Polski.

Pani Sylwia na grzyby pojechała w okolice Siedlec w województwie mazowieckim. Zebrała głównie jeden gatunek, ale przyznaje, że było go bardzo dużo. "Na razie przewaga kurek, pojedyncze inne gatunki. Ale kurek bardzo dużo. Jest lepiej niż rok temu, bo jest więcej deszczu!" - pisze zadowolona.

Trochę więcej szczęścia co do innych gatunków miał pan Marek, który grzyby zbierał w okolicach Myszkowa pod Częstochową. W starym miejscu udało mu się znaleźć trzy prawdziwki i trzy kozaki, ale odkrył nowe i tam był już prawdziwy wysyp. Nie chciał jednak zdradzić dokładnej lokalizacji.

Widać bardzo dużo ludzi z koszykami. Sporo z nich niesie grzyby w rękach, bo nigdzie im się już nie mieściły

- relacjonuje.

W Bieszczadach "coś się zaczyna"

Coraz więcej grzybów pojawia się też w Bieszczadach. Leśnicy z Nadleśnictwa Baligród opublikowali 6 sierpnia na Facebooku zdjęcia pięknych borowików i opatrzyli je komentarzem "Coś się zaczyna". W innym poście wyjaśniają, że jest to kwestia warunków pogodowych - wystarczyło trochę deszczu, by zaczęły się pojawiać owocniki różnych grzybów.

Jak czytamy na stronie ekologia.pl, optymalny termin, w którym pojawiają się grzyby, to połowa lata i jesień. Najbardziej sprzyjające warunki dla większości grzybów to ciepło i deszcz. Nie tolerują zimnych nocy. Żeby zwiększyć swoje szanse na obfite zbiory, warto wiedzieć, gdzie szukać grzybów. Zazwyczaj rosną one bowiem pod konkretnymi drzewami lub na charakterystycznych dla siebie terenach. Przykładowo koźlarz babka zwykle pojawia się pod brzozami, na terenach wilgotnych, czubajka kania rośnie na wrzosowiskach, łąkach i w parkach, a mleczaj rydz pod sosnami na glebach piaszczystych i wapiennych. Podgrzybki często występują pod bukami, a borowiki lubią towarzystwo dębów i sosen.

Więcej o: