Aby dostać się do Sejmu, należy mieć przepustkę. Pomoc w jej uzyskaniu zaoferował youtuberowi poseł Sławomir Mentzen - ten jednak odmówił, tłumacząc, że nie chce być związany z żadną stroną polityczną. Zamówienie w sejmowej restauracji przy Wiejskiej Książulo złożył przy pomocy swojego znajomego, który ma uprawnienia do tego, by wejść do Sejmu.
Youtuber Książulo sprawdził, czy tanie jedzenie w sejmowej restauracji jest smaczne. Na co dzień jedzą tam przecież osoby z kancelarii sejmowej i doraźnie posłowie. Za swoje zamówienie zapłacił 75 złotych, a oto co zamówił.
Za zestaw obiadowy - wątróbkę z ziemniaczkami, surówkę, pomidorową, kremówkę i kompot - trzeba było zapłacić 20 złotych. Przy obecnych cenach w restauracjach jest to bardzo niska kwota.
Nie wiadomo, co to jest za zupa. Smakuje jak niedobry, niedosolony sos do pizzy. Typowy śmietniczek rozwodniony
- podsumował zupę Książulo.
Dodał, że zupa wcale nie smakowała jak pomidorowa i nie ma w niej żadnych dodatków - ani ryżu, ani makaronu. Surówka była "zdechniętym śmietniczkiem" i jego zdaniem dużo lepsze propozycje można znaleźć w barach mlecznych.
Za 20 zł to mega dobry deal. Generalnie jednak mało tego jedzenia, nie czuję się obżarty
- uznał ostatecznie.
Kolejne danie obiadowe to kasza za 3 zł i miruna za 16 zł, które wyglądały "smutno". Nie smakowały mu, bo były suche, ale przyznał, że porcja mięsa była spora. Daniem, które najbardziej mu smakowało, były kluski leniwe, jednak ich koszt w stosunku do porcji - 14 złotych - był zbyt duży.
One same są słodkie, nie potrzebują cukru. I one są...no kurde dobre. Na tyle dobre, że gdybym w Sejmie przebywał to bym się nawet na nie skusił. Aż chce się jeść!
- dodał.
W sejmowej restauracji można też kupić ciasta. Za 5,5 zł możemy kupić kawałek Szarlotki, sernika, w-z lub tiramisu.