Przetestowałam dwa przepisy na kotlety mielone - tradycyjny i... dziwny. Wybór jest tylko jeden

Kotlety mielone to klasyka polskich obiadów i mnóstwo osób spiera się o to, jaki przepis jest najlepszy. Robię je rzadko, ale kiedyś byłam świadkiem sporu o to, jak powinno się je robić. Okazuje się, że zwykła bułka może skłócić dwie bliskie osoby, dlatego kierowana ciekawością przetestowałam dwa przepisy na mielone - jeden wydawał się dziwny. Jak wyszedł ten test? "Mamusia robi inaczej".

Jakiś czas temu podczas rodzinnego spotkania ciotki pokłóciły się o kotlety mielone. Obie uważały, że robią je najlepiej, a powodem sprzeczki była bułka. Tak, bułka - jedna ciotka upierała się, że do mielonych należy używać tylko i wyłącznie bułki namoczonej w mleku, druga z kolei twierdziła, że lepsze wychodzą z bułką tartą. Wydawało mi się to dziwne, bo owszem, używałam bułki tartej do panierowania mielonych, ale nie dodawałam jej do masy.  Spór był w pewnym sensie żartobliwy, ale postanowiłam przekonać się, które mielone rzeczywiście są lepsze. Poszłam do sklepu na zakupy, kupiłam mieloną łopatkę i zabrałam się do pracy. 

Przetestowałam dwa przepisy na mielonePrzetestowałam dwa przepisy na mielone Fot. Redakcja

Zobacz wideo

Przetestowałam dwa przepisy na kotlety mielone

Żeby test był wiarygodny, do kotletów dodałam tyle samo jajek i przypraw. Kupiłam kilogram łopatki wieprzowej i podzieliłam mięso na pół, by zarówno kotlety z bułką tartą, jak również z moczoną kajzerką miały jednakową "bazę". Przyjmuję zasadę, że na pół kilograma mięsa dodaję jedno jajko. Przygotowałam więc dwie miski i zaczęłam wyrabiać masę mięsną. Zaczęłam od miski zielonej, w której przygotowałam masę na kotlety z moczoną w mleku bułką. 

Przetestowałam dwa przepisy na mielonePrzetestowałam dwa przepisy na mielone Fot. Redakcja

Bułkę starałam się odcisnąć tak mocno, jak się da. Kiedy wyrabiałam masę na kotlety, wydawała mi się luźna, ale z chwili na chwilę stawała się bardziej kleista (zapewne za sprawą rodzaju mięsa - łopatka zawiera dużo tkanki łącznej). Masa mięsna była naprawdę delikatna i puszysta. Przez to właśnie, że kotlety były tak delikatne, nie było wcale tak łatwo je obtoczyć w bułce tartej - prawie się rozpadały. Podczas smażenia troszkę strzelały, ale usmażyły się dość szybko. Nie mogłam wytrzymać i spróbowałam jednego z nich. Nóż był niepotrzebny - kotlet był tak delikatny i soczysty, że pod naciskiem widelca sam się rozpadał. 

Masa na kotlety z kajzerkąMasa na kotlety z kajzerką Fot. Redakcja

Kotlety mielone z bułką moczoną w mlekuKotlety mielone z bułką moczoną w mleku Fot. Redakcja

Wiedziałam już, że kotlety z moczoną bułką są delikatne i soczyste. Zabrałam się więc za kotlety z bułką tartą. Wcześniej oczywiście zadzwoniłam do cioci, by dowiedzieć się, ile dokładnie bułki tartej dodaje do mięsa. Wsypałam więc trzy łyżki i zabrałam się za wyrabianie masy. Od razu zauważyłam, że wyrabianie nie jest tak łatwe, jak w przypadku wcześniejszych kotletów. Masa byłą zbita, zwarta i wyraźnie ciemniejsza. Jednak formowanie kotletów było łatwiejsze. Podczas smażenia kotlety z bułką tartą szybciej się przypalały, mimo tego, że jedne i drugie smażyłam na taj samej mocy palnika i na takim samym tłuszczu. Po usmażeniu kotlety nie rozpadały się, a na wierzchu były dużo bardziej chrupiące. 

Masa na kotlety z bułką tartąMasa na kotlety z bułką tartą Fot. Redakcja

Kotlety mieloneKotlety mielone Fot. RFedakcja

Które kotlety mielone były smaczniejsze?

Oczywiście ze smakiem spróbowałam obu wersji mielonych zaraz po usmażeniu, jednak żeby test był wiarygodny, poprosiłam o opinię narzeczonego. Zaczął od kotleta z bułką tartą (był jeszcze ciepły). "Mamusia robi inaczej" - skwitował, ale dołożył musztardę i zjadł. Jednak kotlet z kajzerką smakował mu dużo bardziej. Podzielam jego zdanie - kotlety z kajzerką namoczoną w mleku były pyszne - delikatne, soczyste, smakowały niemal tak samo, jak dawno temu u babci. Z kolei kotlety z bułką tartą były smaczne, jednak bardziej zbite i co ciekawe, bardziej słone niż te w wersji z kajzerką. Fakt - mleko nieco łagodzi smak, dlatego ta sól aż tak się nie wybiła. Ja już wiem, która ciotka miała rację, ale zachowam to dla siebie, by nie prowokować kolejnych  rodzinnych sprzeczek.

Więcej o:
Copyright © Agora SA