Najdziwniejsze nawyki jedzeniowe. "Gofry jem z musztardą", "Przestałam to robić przy ludziach"

Każdy ma ulubione smakowe połączenia i jedzeniowe nawyki. Niekiedy jednak są tak niespotykane, że wywołują konsternację na twarzach towarzyszących nam osób. - Mnie w ogóle nie wydaje się to dziwne, ale niektórych nieco emocjonuje: jabłka jem tylko z masłem. Mogą być na bułce, w plasterkach - mówi Asia, jedna z osób, która opowiedziała mi o swoich niecodziennym zwyczajach.

Wszystko zaczęło się, gdy dowiedziałam się, że jedna z bliskich mi osób dodaje jogurt naturalny do rosołu. Na szczęście nie bezpośrednio do garnka, a jedynie do swojej porcji. Bez bicia przyznaję, że uważam to za profanację, a zabielony rosół moim zdaniem wygląda koszmarnie. Trochę jak zupa mleczna z przedszkola lub szpitala. Robi tak dlatego, ponieważ wcześniej jadała z jogurtem pomidorową i ogórkową, więc postanowiła sprawdzić, co będzie, gdy doda go również do rosołu. Posmakowało jej i tak już zostało.

Zobacz wideo To nie herezja, a przepyszne kotlety. Główny składnik was zszokuje

Dziwne połączenia smakowe, które lubimy. "Jabłka jem tylko z masłem i tylko w plasterkach"

Od czasu do czasu w rozmowach wypływa temat takich niecodziennych nawyków, żeby nie powiedzieć dziwactw. Przepytałam więc kilka osób, by dowiedzieć się, czy one też mogą się czymś takim pochwalić lub wręcz przeciwnie - trochę wstydzą się tego, co robią. Do drugiej grupy można zaliczyć Magdę. Co prawda otwarcie powiedziała mi o ulubionym, dziwnym połączeniu smakowym, ale dodała, że stara się go ograniczać.

Ja lubię do jajecznicy dodać ketchup. Zawsze myślałam, że to spoko, ale kiedyś na koloniach koleżanka powiedziała mi, że to obrzydliwe i przestałam to robić przy ludziach.

Asia z kolei jabłka jada tylko z masłem. - Mogą być na bułce, w plasterkach - uściśla. Gdy dla żartu zapytałam, co robi, gdy chce zjeść całe jabłko - czy smaruje je masłem, czy trzyma owoc w jednej ręce, a kostkę w drugiej - usłyszałam, że nie jada ich w całości. - Są wstrętne. Nie wiem, czemu, bo przecież to to samo jabłko... - zastanawia się.

Ekscentrycznie nawyki jedzeniowe. "Babcia kanapki smarowała masłem, pasztetową i dżemem"

Druga Asia natomiast nie jada gofrów na słodko. - Na słodko mi nie wejdą. Tylko z musztardą - wyjaśnia. Lubi też zjeść jajka na twardo z sosem sojowym, a do pomidorowej dodać chrzan.

Ale moja babcia to dopiero był hicior. Kanapki smarowała masłem, pasztetową i dodawała albo dżem, albo majonez. Często to i to

- wspomina.

Patrycji dziwny nawyk wpoili rodzice. - Nauczyli mnie jeść ryż z dżemem - słyszę. Po pierwszym zdaniu nie wydaje mi się, by było to coś dziwnego. Brzmi jak popularny deser z dzieciństwa. Potem jednak sytuacja staje się jasna. - Czyli zestaw kotlet plus ryż wymieszany z dżemem truskawkowym i do tego jako surówka ogórek kiszony - doprecyzowuje. Dodaje, że jada też mizerię na słodko, ale to jest moim zdaniem temat na osobny tekst.

Na koniec do dyskusji włącza się Magda. - Myślałam i myślałam, i w sumie też mam coś takiego. Zwykły sos pomidorowy do spaghetti. Nie dodaję tam parmezanu, bo cuchnie nogą. Dodaję pokrojony drobno camembert. Mało, nie że cały czy pół. Ale połączenie jest na tyle rzadkie, że jak komuś o tym mówię, to robi wielkie oczy - opisuje.

Trzeba przyznać, że wszystkie te połączenia smakowe brzmią niecodziennie. Dla kogoś, kto tak nie jada, może nawet nieapetycznie czy wręcz odrzucająco. Smak to jednak sprawa całkowicie subiektywna. Coś, co smakuje tobie, może nie smakować komuś innemu i na odwrót. Najważniejsze, żeby to osoba jedząca była zadowolona. Nie bójmy się eksperymentować, kombinować i łączyć różne smaki. Nawet jeśli coś z pozoru wydaje się absurdalne, może okazać się (dla nas) strzałem w dziesiątkę.

Więcej o:
Copyright © Agora SA