"Kuchenne rewolucje" zaliczyli na czwórkę z plusem, ale lokal zamknęli. "To skandal po prostu"

W jednym z odcinków "Kuchennych rewolucji" Magda Gessler zawitała do Sieradza. Rodzeństwo, które prowadziło lokal, potrzebowało pomocy restauratorki. I choć ta zakończone rewolucje w oceniła pozytywnie, lokal nie przetrwał próby czasu.

Restaurację "Sielsko Anielsko", na ratunek której ruszyła Magda Gessler i którą przemianowano na "Bistro Siekane", prowadziło rodzeństwo: Karolina i Piotr. Pomimo zainwestowania sporej sumy pieniędzy nie udało im się przyciągnąć klientów. Gdy niemal całkowicie stracili nadzieję, postanowili poprosić o pomoc Magdę Gessler. Niestety - lokal został zamknięty. 

Zobacz wideo Magda Gessler w ogniu pytań, czyli pączek za 22 zł będzie jeszcze droższy!

Sieradz. "Kuchenne rewolucje" były jedynym ratunkiem rodzeństwa

Restaurację "Sielsko Anielsko" założyło rodzeństwo. Piotr, absolwent szkoły gastronomicznej z doświadczeniem w branży oraz Karolina byli początkowo pełni entuzjazmu. Aby otworzyć własny biznes, zaciągnęli kredyt i zainwestowali oszczędności rodziny. Szybko jednak dopadła ich rzeczywistość - restauracja była coraz bliższa upadkowi.

Czuję to, że mam po prostu dosyć tego miejsca, tych wszystkich problemów. O to, że ją namówiłem, też miała do mnie pretensje. Jedyne, co nas trzyma przy siłach, mnie i moją siostrę, to jest to, że nie chcemy tego za darmo oddawać 

- mówił wówczas właściciel restauracji. 

Rodzeństwo poprosiło więc o pomoc Magdę Gessler. Gdy zjawiła się w lokalu, by przeprowadzić kuchenne rewolucje, nie szczędziła sporo uwag. Skrytykowała zamówione przez siebie dania, określając niektóre z nich za "niejadalne". Stwierdziła, że "to jest dramat", a "panierka to skandal po prostu". Dodała też, że największym problemem tego miejsca jest brak wiedzy.  

Magda Gessler pomogła rodzeństwu. Ale na nic się to zdało 

Magda Gessler postanowiła pomóc Piotrowi i Karolinie. Restauracja w Sieradzu zyskała nową nazwę - "Bistro Siekane".  

Tatar był smaczny, ale gumowaty, bo go nie rozbiliście, pomidorowa trochę za słodka, no i genialny klops. Jest tak puszysty, smaczny, to jest totalny sukces 

- przyznała wówczas restauratorka. 

Resztę dań oceniła pozytywnie. Zaakceptowała też rewolucję, oceniając lokal na "czwórkę z plusem". Wydawać by się więc mogło, że to już koniec kłopotów, a rodzeństwo osiągnęło sukces. Niestety po udanych rewolucjach przeprowadzonych w 2018 roku "Bistro Siekane" w Sieradzu zostało zamknięte.  

Czy oglądasz "Kuchenne rewolucje"?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.