Sięgasz do szafki po tabliczkę czekolady, a tam dziwny nalot. Cukiernik zdradza, czy jest szkodliwy

Czekoladę często trzymamy w szafce kuchennej na tak zwaną czarną godzinę lub po prostu moment, w którym przyjdzie nam na nią ochota. Jeśli leży tam już od dłuższego czasu, po otwarciu możemy zauważyć biały lub szary nalot. Pojawia się szczególnie latem.

Wysokie temperatury nie sprzyjają czekoladzie. Nie dość, że może się rozpuścić i stracić formę, to czasem pojawia się na niej dziwnie wyglądający nalot. W takich momentach zastanawiamy się, czy to pleśń albo, czy tabliczka nie jest zepsuta. Cukiernicy wyjaśniają, że to na szczęście nic groźnego.

Zobacz wideo Czekolada: znakomite źródło magnezu? Znamy co najmniej 5 lepszych, zdrowszych źródeł

Otwierasz tabliczkę a tam biały nalot. Nie panikuj

Gdy przez dłuższy czas "chomikujemy" tabliczki czekolady, w upalnych miesiącach mogą pojawić się na nich białe lub szare naloty. Choć nie wyglądają apetycznie, to nic złego nam nie grozi. Biały osad to nic innego jak wykwit cukrowy. Pojawia się szczególnie w momentach, gdy schowamy słodycze do lodówki, a następnie przełożymy je w ciepłe miejsce. Czekolada jest niezwykle podatna na zmiany temperatury. Już nawet przy 10 stopniach różnicy, na jej powierzchni może pojawić się rosa, w związku ze skraplaniem się pary wodnej. Kropelki mogą wyciągnąć z niej cukry, a po odparowaniu pozostawić nalot.

Mleczna czekolada po otwarciu jest szara. Co to może oznaczać?

Czasem po otwarciu czekolady może zaskoczyć nas szary nalot. Tym również nie należy się zbytnio przejmować. Jest to tak zwany wykwit tłuszczowy spowodowany przechowywaniem smakołyku w zbyt gorących warunkach. Gdy tabliczka topnieje, masło użyte do jej produkcji może wytrącić się na powierzchni. Kiedy po przełożeniu w chłodniejsze miejsce czekolada zastyga, pozostaje na niej wspomniany osad.

Adam Turoni, cukiernik i wytwórca czekolady, wyjaśnił w rozmowie z portalem Yahoo Life, jak powstaje prawidłowa tabliczka. Produkcja ściśle wiąże się z procesem hartowania, nazywanym temperowaniem. Na przemian podgrzewa się ją i schładza, aby uzyskać efekt gładkości i lśnienia zaraz po odpakowaniu.

Ślady, które mogą pojawić się na powierzchni, szczególnie po dłuższym czasie przechowywania, określane są przez niego jako "kwitnięcie czekolady". Dzieje się tak, gdy trzymamy produkt w nieodpowiednich warunkach. Nie wpływa to jednak na jej smak i nawet pokrytą nalotem śmiało możemy zjadać. Natomiast warto pamiętać, że każdy smakołyk może się zepsuć i jeśli wygląda podejrzanie, lepiej go wyrzucić.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.