Choć dla wielu Polaków bambus to wciąż egzotyczne warzywo, jego młode pędy są w Azji pełnoprawnym składnikiem diety. Chińczycy nazywają go "przyjacielem ludu", Wietnamczycy "moim bratem", a Hindusi "zielonym złotem". W ostatnich latach zyskują na popularności także w Europie i dzieje się tak nie bez powodu. Są lekkie, zdrowe, a ich neutralny smak sprawia, że pasują do wielu potraw. Doceniają je zarówno kucharze, jak i dietetycy.
Jak podaje National Library of Medicine, pędy bambusa są bogate w białko, witaminy A, B6, E oraz minerały takie jak żelazo i magnez. Są niskokaloryczne i wspomagają metabolizm. Ponadto wysoka zawartość błonnika pokarmowego i fitosteroli pomaga obniżać poziom cholesterolu i podtrzymuje zdrowie układu krążenia. Ułatwia też kontrolowanie ciśnienia krwi, nadciśnienia, otyłości oraz chroni przed chorobami wieńcowymi i potencjalnymi czynnikami rakotwórczymi. Obecność tyrozyny działa na funkcjonowanie nadnerczy, tarczycy i przysadki mózgowej, co jest kluczowe dla prawidłowej produkcji i regulacji hormonów. Dieta oparta na pędach jest również bogata w niacynę, tiaminę oraz witaminy z grupy B, co sprzyja ogólnemu zdrowiu i dobremu samopoczuciu.
Mimo licznych korzyści zdrowotnych, pędy bambusa nie są odpowiednie dla wszystkich. Osoby przyjmujące leki na nadczynność tarczycy powinni ich unikać, ponieważ spożycie może zbytnio zmniejszyć funkcję narządu. Ważne jest, aby przed wprowadzeniem ich do diety skonsultować się z lekarzem.
Najczęściej dodaje się je do dań kuchni azjatyckiej, takich jak sushi, curry, zupy czy sałatki. Przed dodaniem do potraw, świeże pędy należy obrać i gotować w wodzie, aby pozbyć się gorzkiego smaku. Te dostępne w słoikach lub puszkach można podawać bezpośrednio po odsączeniu z zalewy.