Wszelkiego rodzaju podejrzane plamy, paski czy przebarwienia na żywności budzą naszą podejrzliwość. Czasem słusznie, bo mogą być objawem psucia się produktu, a czasem są dla nas zupełnie nieszkodliwe. Wiele osób na przykład zastanawia się, co oznaczają białe paski na kurczaku i skąd się biorą. W tej kwestii są dwie strony medalu. Z jednej - mięso jest całkowicie bezpiecznie do spożycia, a z drugiej białe paski wskazują na to, że kurczaki hodowlane rosły zbyt szybko, co doprowadziło do miopatii mięśni.
To wada mięśniowa, która występuje u brojlerów. Ma związek ze zbyt szybkim wzrostem i tyciem zwierzęcia (kurczaki na fermach przemysłowych żyją tylko 42 dni, do czego nawiązuje tytuł powyższego filmu), a mięsień piersiowy rozrasta się nieproporcjonalnie do reszty ciała. To pogarsza jakość życia kurczaków. W zależności od stopnia zmian dzieli się ją na łagodną, umiarkowaną i ciężką.
Choroba białych włókien nie jest szkodliwa dla konsumentów, choć obniża jakość mięsa. Pierś staje się tłustsza, spada natomiast zawartość białka. Jeżeli więc zależy ci, by ograniczyć tłuszcz w diecie, lepiej sięgać po chudsze mięso lub wybierać piersi bez widocznych oznak choroby białych włókien. Warto jednak pamiętać, że nawet kurczak z białymi paskami będzie chudszy niż np. wieprzowina.
Badania wskazują, że w ciągu sześciu lat wzrosła liczba kurczaków dotkniętych chorobą białych włókien. Poradnia dietetyczna online Dietetyka #NieNaŻarty przywołuje badania z 2021 roku (Prisco i wsp.), z których wynika, że rozpowszechnienie choroby wzrosło z 5 proc. w 2012 roku aż do 90 proc. w roku 2018.