Czarcie jajo to niewykształcona w pełni forma arcyciekawego grzyba, który nazw ma co nie miara. Sromotnik wstydliwy, sromotnik bezwstydny, sromotnik cuchnący, bełdka pańska, jajczak, śmierdzidka, śmierdziach, śmierdziuch, smardz cuchnący - tak mówi się na tego grzyba, którego najpierw daje się wyczuć nosem, a dopiero później można go ujrzeć. Sromotnik wstydliwy to gatunek o tyle osobliwy, że jest jadalny, ale tylko na samym początku swojego rozwoju. Podobno Francuzi czarcie jajo jedzą na potencję, ale czy jedzą go z przyjemnością? Jeśli to prawda, że smakuje jak rzodkiewka, to pewnie tak.
Sromotnik wstydliwy ma dość charakterystyczny, falliczny kształt i po prostu śmierdzi. Zapach dorosłych osobników można porównać do połączenia woni zgniłych jaj i psującego się mięsa, podciągniętego gnijącymi ziemniakami. Jednak forma czarciego jaja nie wydziela aż tak silnego zapachu i naprawdę przypomina jajo, które w przekroju ma charakterystyczną, galaretowatą warstwę śluzu (który później odpowiada za fetor) oraz biały i chrupiący środek. To nie jest grzyb wymagający, ale nie występuje tak pospolicie jak choćby maślaki. Sromotniki wstydliwe rosną od lipca do listopada w lasach mieszanych, ale można je znaleźć także w parkach, domowych ogrodach i na poboczach.
Młoda forma sromotnika wstydliwego jest jadalna i to nawet na surowo. Można robić je w marynacie, niektórzy robią zdrowotne nalewki z czarciego jaja i stosują na problemy skórne lub żołądkowe. Z tym grzybem łączy się także pewna historyczna ciekawostka, jakoby we Francji w epoce ludwikańskiej młodzi książęta i królewicze mieli jeść młode osobniki sromotników wstydliwych przed nocą poślubną, by w pełni zadowolić przyszłą małżonkę w alkowie. Czy to działało? Lud francuski nie wymarł, więc mogło coś być na rzeczy.
Pamiętaj jednak, że jeśli na grzybobraniu towarzyszy ci choćby najmniejsza doza niepewności co do tego, czy grzyb jest jadalny, czy nie - nie zabieraj go. Czarcie jajo stosunkowo łatwo rozpoznać, jednak jest mnóstwo grzybów niejadalnych, a nawet trujących, które są łudząco podobne do jadalnych gatunków. Na grzybobranie zawsze zabieraj ze sobą atlas lub aplikację rozpoznającą grzyby, żeby uniknąć opłakanych w skutkach pomyłek.