Schabowy to absolutna klasyka domowej kuchni. Trudno przygotować go w małej ilości, dlatego zazwyczaj kilka sztuk zostaje na kolejny dzień. Wtedy pojawia się dylemat, jak je podgrzać, by nie straciły aromatu i odpowiedniej tekstury. Źle dobrana metoda potrafi zniweczyć wysiłek włożony w smażenie i zamienić obiad w kulinarne rozczarowanie. Wystarczy jednak zrozumieć, co dzieje się ze strukturą wieprzowiny podczas obróbki cieplnej, aby uniknąć najczęstszych błędów.
Głównym problemem niesmacznych kotletów jest woda, która gromadzi się w panierce po wystygnięciu. Chłonie ona tłuszcz oraz parę wodną, a podczas ponownego podgrzewania nie ma gdzie jej odprowadzić. To właśnie ten proces sprawia, że zewnętrzna warstwa mięknie i przestaje apetycznie chrupać. Samo mięso reaguje odwrotnie. Zbyt wysoka temperatura powoduje, że soki błyskawicznie odparowują, a środek staje się twardy i włóknisty. Ponowne smażenie tylko pogarsza sytuację, ponieważ bułka tarta wchłania dodatkowy tłuszcz i robi się ciężka. Mikrofalówka również nie jest dobrym rozwiązaniem, gdyż podgrzewa danie nierównomiernie i trwale zmienia strukturę białka.
Najlepszą metodą na przywrócenie świetności schabowemu jest użycie piekarnika. Ciepło rozchodzi się w nim równomiernie, dzięki czemu wieprzowina nagrzewa się stopniowo. Kluczowe znaczenie ma przykrycie naczynia folią aluminiową, która skutecznie chroni produkt przed wysychaniem. Mięso należy ułożyć w naczyniu żaroodpornym i wstawić do urządzenia nagrzanego do 170 lub 180 stopni Celsjusza. Po około 15 minutach wnętrze będzie już gorące, a panierka odzyska właściwy kolor. Na sam koniec warto zdjąć folię i pozostawić danie w środku jeszcze na kilka minut, aby wierzch ponownie stał się chrupiący.
Odpowiednie odgrzewanie to tylko połowa sukcesu, ponieważ równie ważne jest to, co dzieje się z jedzeniem w lodówce. Schowanie porcji, gdy są jeszcze ciepłe, powoduje gwałtowne skraplanie się pary wodnej pod przykryciem. Taka wilgoć niszczy strukturę dania jeszcze przed ponownym włożeniem go do pieca. Najlepiej poczekać, aż schabowe całkowicie ostygną. Następnie warto ułożyć je na talerzu wyłożonym ręcznikiem papierowym, który wchłonie nadmiar oleju. Tak przygotowane porcje znacznie lepiej znoszą przechowywanie i łatwiej odzyskują pożądaną konsystencję. Co ciekawe, można je także zamrozić i wkładać bezpośrednio do rozgrzanego piekarnika bez wcześniejszego rozmrażania.
Osoby dbające o linię mogą sięgnąć po suchą patelnię z grubym dnem. Ważne jest, aby ustawić minimalny płomień i użyć szczelnej pokrywki. Cyrkulacja gorącego powietrza pozwoli ogrzać środek bez ryzyka przypalenia spodu. Dobrym trikiem jest również delikatne zwilżenie wierzchu przed włożeniem porcji do pieca. Lekkie spryskanie wodą zapobiega twardnieniu panierki i przesuszeniu włókien mięśniowych. Dzięki tym kilku prostym krokom nawet wczorajszy obiad może smakować wyśmienicie.