Papryka mielona pasuje do wielu dań i łatwo podbija ich smak, jednak badanie 8 ostrych przypraw dostępnych w polskich sklepach pokazało, że ten codzienny produkt może mieć poważny problem z jakością. W każdej próbce wykryto pozostałości środków ochrony roślin, a różnice między poszczególnymi markami dotyczyły głównie liczby oraz rodzaju odnalezionych substancji. Choć poziomy pojedynczych związków mieściły się w normach, to skala ich występowania budzi uzasadniony niepokój.
Fundacja Pro-Test sprawdziła 8 popularnych produktów, w tym znane marki jak Kamis, Kotányi i Prymat oraz przyprawy z sieci Lidl, Aldi, Kaufland i Netto. Laboratorium szukało śladów 520 różnych substancji, a każdy badany artykuł zawierał pozostałości środków ochrony roślin. Najmniej różnych związków, czyli 6, wykryto w papryce marki Prymat, natomiast najgorzej wypadła marka Kotányi, w której znaleziono aż 16 różnych pestycydów. Największe wątpliwości budzi tzw. efekt koktajlu, czyli sytuacja, w której organizm ma kontakt z wieloma różnymi związkami jednocześnie, co może zmieniać ich wpływ na zdrowie.
Szczególne emocje wywołał wynik papryki Dary Natury, która mimo oznaczenia jako ekologiczna zawierała 9 różnych pestycydów. Konsument płaci więcej za taki produkt, ponieważ spodziewa się surowca wolnego od syntetycznych środków ochrony roślin i uprawianego według surowszych zasad. Wykrycie w tej próbce substancji niedopuszczonych do stosowania w Unii Europejskiej przy deklaracji polskiego pochodzenia surowca rodzi pytania o rzetelność kontroli dostaw.
W części badanych przypraw wykryto neonikotynoidy, czyli związki znane ze szkodliwego wpływu na pszczoły i inne owady zapylające. Najbardziej niepokojące jest to, że substancję o nazwie chlotianidyna znaleziono we wszystkich poddanych testom próbkach papryki mielonej. Wyniki te mogą wskazywać na poważne luki w łańcuchu dostaw, gdzie surowiec z różnych krajów jest mieszany, mielony i suszony bez odpowiedniego nadzoru.
Wyniki polskiego testu nie oznaczają, że każda przyprawa musi być zanieczyszczona, co potwierdziły badania przeprowadzone w Niemczech w 2024 roku. Wtedy połowa z 30 próbek nie zawierała żadnych pestycydów lub wykryto w nich tylko jeden związek w śladowym stężeniu. Najważniejszym wnioskiem pozostaje potrzeba większej przejrzystości oraz wprowadzenie dokładniejszych kontroli, aby papryka mielona była bezpiecznym dodatkiem do dań, a nie źródłem niechcianych substancji chemicznych.