Wizyta Jamiego Olivera w Polsce wywołała duże zainteresowanie nie tylko wśród fanów gotowania. Słynny kucharz pojawił się w Warszawie na zaproszenie marki Maczfit i przy okazji udzielił rozmowy Kamili Ryciak z programu "Halo tu Polsat". Podczas spotkania nie zabrakło tematów związanych z polską kuchnią. Okazało się, że brytyjski restaurator od dawna zna nasze smaki, a niektóre dania zrobiły na nim większe wrażenie, niż można było się spodziewać.
Jamie Oliver przyznał, że od dawna jest fanem pierogów i miał okazję próbować ich w różnych wersjach przygotowywanych przez Polaków. Największe wrażenie zrobiły na nim klasyczne farsze z grzybami, ziemniakami, twarogiem i szczypiorkiem. Chętnie sięga również po warianty z kapustą i boczkiem. Brytyjski kucharz zdradził też, że sam próbował przygotować je we własnej kuchni, choć efekt nie był idealny.
Podczas rozmowy kucharz dużo mówił również o polskiej kiełbasie. Przyznał, że miał okazję współpracować przy tworzeniu rzemieślniczej masarni razem ze wspólnikami z Polski, Anglii i Szkocji. - Wszystkie były świetne, ale polskie kiełbasy były niesamowite. To była prawdziwa, rzemieślnicza masarnia. A z tych kiełbasy robiliśmy nasze sekretne hot dogi - podkreślił. Wspominał również, że doświadczenia zdobyte przy tej produkcji wykorzystano później podczas organizowania cateringu dla piłkarzy Manchesteru City. Z jego relacji wynikało, że klub przeszedł prawdziwą kulinarną zmianę, a ogromną rolę odegrały właśnie polskie inspiracje. Jamie Oliver przyznał, że polskie kiełbasy były jednymi z najlepszych produktów, z jakimi miał do czynienia.
Największe emocje podczas rozmowy wywołał jednak temat makaronu z truskawkami i śmietaną. Danie, które od lat budzi dyskusje poza Polską, pojawiło się w rozmowie nieprzypadkowo. Kilka lat temu o takim połączeniu zrobiło się głośno za sprawą Igi Świątek, która przyznała, że to jeden z jej ulubionych smaków z dzieciństwa. Wielu zagranicznych internautów było wtedy mocno zaskoczonych pomysłem podawania makaronu na słodko.
Jamie Oliver zdradził, że wcześniej nie znał tego dania i początkowo podchodził do niego z dużym dystansem. Dopiero po spróbowaniu zmienił zdanie. - Nie chciałem, ale teraz kocham. Spróbowałem i to jest naprawdę dobre! Bardzo nostalgiczne. Trochę mi przypomina mlecznego szejka, w każdym razie przepyszne. I zrobię to w ten weekend z moimi dziećmi, zobaczymy co się stanie - zapowiedział. Przyznał, że smak bardzo go zaskoczył i okazał się wyjątkowo przyjemny.