Piaskowiec modrzak, czyli Gyroporus cyanescens, na pierwszy rzut oka wygląda dość zwyczajnie. Ma jasny kapelusz, więc łatwo przejść obok niego bez większego zainteresowania. Wszystko zmienia się po przecięciu. Wtedy wnętrze szybko robi się niebieskie, a podobne ślady pojawiają się także w miejscach nacisku. To najbardziej charakterystyczna właściwość tego grzyba, ale przy jego rozpoznawaniu warto przyjrzeć się również budowie i miejscu występowania.
Kapelusz piaskowca modrzaka zmienia kształt wraz z wiekiem. Jak podaje MushroomExpert, osiąga od 4 do 12 cm szerokości, u młodych owocników jest wypukły, a później stopniowo się spłaszcza. Jego sucha powierzchnia ma słomkową lub żółtawą barwę. Od spodu znajdują się rurki zakończone drobnymi porami. Początkowo są białe, a z czasem nabierają lekko żółtawego odcienia. Najciekawsze zjawisko widać jednak po przekrojeniu. Biały i kruchy miąższ szybko przybiera wtedy niebieski kolor, sinieją również miejsca mocniej naciśnięte. Taka reakcja pomaga w identyfikacji, ale nie wystarcza do jej potwierdzenia, ponieważ podobnie zachowują się także inne grzyby.
Piaskowca modrzaka można rozpoznać również po budowie trzonu. Osiąga on od 4 do 12 cm długości oraz od 1 do 3 cm grubości. Zazwyczaj ma zbliżoną szerokość na całej długości albo lekko rozszerza się przy podstawie. Wraz z dojrzewaniem zmienia się jego wnętrze, z czasem tworzą się tam puste przestrzenie, a u starszych owocników trzon staje się w dużej części pusty. Warto więc zwrócić uwagę nie tylko na charakterystyczne sinienie, lecz także na proporcje i budowę znalezionego egzemplarza.
Miejsce znalezienia również podpowiada, z jakim grzybem mamy do czynienia. Jak podaje MushroomExpert, Gyroporus cyanescens rośnie na ziemi i często wybiera piaszczyste podłoże. Żyje w związku z korzeniami drzew, czyli tworzy z nimi mikoryzę. Spotyka się go w sąsiedztwie sosny, świerków, brzóz i dębów, a owocniki wyrastają latem oraz jesienią. W Polsce piaskowiec modrzak jest rzadki i nie należy do grzybów, które regularnie trafiają do koszyków. Jest jednak jadalny. Można wykorzystać go do zup i sosów, nadaje się również do suszenia. Charakterystyczne sinienie nie oznacza, że po obróbce termicznej potrawa pozostanie intensywnie niebieska. Barwniki odpowiedzialne za tę reakcję są nietrwałe, dlatego podczas gotowania zabarwienie zanika.