• Link został skopiowany

Zalewa do śledzi, która zaprowadziła mnie do ołtarza. Mój mąż chce je jeść do końca życia

Święta bez śledzi to nie święta. Koniec kropka. Jak najlepiej je zrobić? Mój mąż zapewne by powiedział, że w zalewie z cebulą. To właśnie po spróbowaniu tych śledzi stwierdził - jeszcze jako mój narzeczony - że mógłby je jeść do końca życia. No i teraz nie mam wyjścia i muszę robić je na każde święta.
Śledzie na Boże Narodzenie
Fot. Franciszek Mazur / Agencja Wyborcza.pl

Śledzie są bardzo wdzięcznym materiałem do przyrządzania i eksperymentowania. Powstała już niezliczona ilość wersji, zarówno ze słodkimi, jak i ze słonymi akcentami. Wydaje mi się jednak, że najbardziej jesteśmy przywiązani do klasycznego wariantu, czyli śledzi z cebulką. Wszystko jest bardzo łatwe, wystarczy trochę cebuli, śledzie solone oraz kilka drobiazgów. Gdy kiedyś zrobiłam śledzie z tego przepisu (który jest w mojej rodzinie od dziesięcioleci), to mój luby się w nich zakochał chyba bardziej niż we mnie. Od tamtej pory obie rodziny zajadają się moimi śledziami. Proporcje są banalne - na jedną szklankę octu przypadają cztery szklanki wody. 

Zobacz wideo Zobacz też nasz przepis na śledzia pod szubą

Najlepsza zalewa do śledzi w occie

Składniki:

  • filety śledziowe, wcześniej wymoczone z nadmiaru soli,
  • 3 białe cebule,
  • 1 szklanka octu spirytusowego,
  • 4 szklanki wody,
  • 6-8 listków laurowych,
  • łyżka nasion ziela angielskiego,
  • łyżka cukru,
  • łyżka soli.

Śledzie w zalewie z cebulą. Sposób wykonania:

  1. Do garnka wlej w odpowiedniej proporcji wodę i ocet. Dodaj przyprawy i zagotuj. 
  2. Cebulę pokrój w piórka i dodaj do zalewy, jak już się zagotuje. Następnie wyłącz palnik, a zalewę pozostaw do lekkiego ostygnięcia. 
  3. Przygotuj duży słoik i włóż do niego odsolone i pokrojone na kawałki płaty śledziowe. Następnie zalej zalewą razem z cebulą. Pozostaw w chłodnym miejscu, by smaki się przegryzły. 

Takie śledzie są idealne nie tylko na Boże Narodzenie, lecz także na każdą większą imprezę. Od jakiegoś czasu robię je regularnie i muszę przyznać, że nie tylko ja się nimi zajadam.

Więcej o: