Wydaje ci się, że jak została ci po Wigilii ryba po grecku, to musisz dojadać ją w takiej samej formie? Katarzyna Bosacka udowodniła, że nie jest to konieczne. Dziennikarka była kiedyś gościem w naszej hapsowej kuchni. Jednym z przepisów, którym się wtedy z nami podzieliła, był przepis na zupę tajską z resztek ryby po grecku. Tak, dobrze czytasz, zupę tajską. Może to brzmieć absurdalnie, ale spróbowaliśmy jej i wiemy, że smakuje naprawdę wyśmienicie. Jak ją zrobić?
Składniki:
Sposób przygotowania:
Z ryby ostrożnie zdejmujemy warzywa. Przekładamy je do garnka. Mieszamy mleko kokosowe i dolewamy do warzyw (zostawiamy odrobinę do późniejszej dekoracji zupy). Dodajemy pastę curry, koncentrat, starty imbir oraz czosnek przeciśnięty przez praskę.
Podgrzewamy składniki przez około pięć minut. Następnie zdejmujemy garnek z palnika i blendujemy jego zawartość na gładki krem. Doprawiamy do smaku solą, cukrem oraz sokiem wyciśniętym z wybranego owocu. Zupę tajską podajemy z podgrzanymi w piekarniku kawałkami ryby oraz z kleksami z mleka kokosowego.
Ryba po grecku, przechowywana w lodówce, może postać trzy do czterech dni. Polecamy szczelnie owinąć ją folią aluminiową lub spożywczą, która pomoże zachować świeżość i przy okazji powstrzyma intensywny zapach przed rozprzestrzenieniem się na inne potrawy. Rybę warto przełożyć z wystawnego, lecz niepraktycznego talerza do szklanego pojemnika na żywność. Sprytnym sposobem jest także przechowanie ryby z sosem warzywnym w wyparzonym i umytym słoiku. Danie musi zostać zawekowane, kiedy jeszcze będzie gorące, wówczas wytrzyma ok. dwóch tygodni.
Potrawę można także zamrozić. Najpierw oddzielamy rybę od warzyw, a następnie umieszczamy składniki w osobnych, szczelnie zamkniętych pojemnikach bądź woreczkach strunowych. Ryba po grecku zamrożona w ten sposób może spędzić w zamrażarce nawet pół roku. Pamiętaj, by na pojemnikach napisać datę, kiedy została zamrożona, by móc kontrolować upływ czasu.