Kiedyś ktoś prześmiewczo powiedział, że w Boże Narodzenie w polskich domach wanny zyskują dwie nowe funkcje - akwarium dla karpi i naczynie do mieszania sałatki jarzynowej. Sama wiem, jak ogromną ilość robi się jej u mnie w domu i fakt - w trzy dni świąt trudno jest ją przejeść nawet dużej rodzinie. Niestety marnowanie jedzenia to przykra ludzka przypadłość, a najwięcej jedzenia marnujemy właśnie w święta. Jak zatem ograniczyć marnowanie sałatki jarzynowej? Czy sałatkę jarzynową można zamrozić? Bo chyba mrożenie wydaje się najbardziej rozsądnym sposobem na przedłużenie jej "żywota". Teoretycznie można, ale podzieloną na czynniki pierwsze. Ta przełożona do zamrażalnika prosto z salaterki po rozmrożeniu zamieni się w środek na przeczyszczenie bez recepty.
Sałatka jarzynowa to ugotowane warzywa korzeniowe: marchewki, pietruszki, seler i ziemniaki. Do tego jajko na twardo, ogórki kiszone, groszek lub kukurydza, por lub cebula i czasami jabłko. Wszystko spaja gęsty majonez i trzeba zapamiętać podstawową rzecz: nie mrozimy niczego, co zawiera majonez. Po rozmrożeniu może się bowiem rozwarstwić, a to nic innego, jak olej i jajko. Podczas rozmrażania sałatki to majonez najszybciej "złapie" temperaturę pokojową i zwyczajnie może zacząć się zepsuć. Ogórki kiszone z kolei puszczą wodę i rozmiękczą sałatkę. Niestety, warzywa korzeniowe także staną się miękkie i nieapetyczne, nie wspominając już o jajkach na twardo, które po rozmrożeniu mogą nam mocno zaszkodzić.
Jeśli więc mówimy o prawidłowym mrożeniu sałatki jarzynowej, to najlepiej zamrozić osobno warzywa korzeniowe, które jeszcze nie są wymieszane z resztą składników. Tylko kto z nas będzie wybierał z sałatki pęsetą kawałki marchewek i ziemniaków? No właśnie... Najrozsądniej byłoby zamrozić ugotowane i pokrojone warzywa, zanim zrobi się furę sałatki, i w razie potrzeby na szybko dorobić kolejną porcję - kawałki warzyw rozmrażają się szybko. Ale z drugiej strony, kto, robiąc sałatkę jarzynową, z góry zakłada, że zrobi jej za mało lub za dużo?
Żeby sałatka jarzynowa dłużej mogła nas cieszyć, nie trzeba jej mrozić, ale trzeba trzymać się kilku zasad. Najważniejsza: nie mieszać wszystkiego od razu. Można wymieszać warzywa korzeniowe, jajka, groszek lub kukurydzę i to wszystko. Por lub cebulę (cebula sprawia, że sałatka szybko może skwaśnieć) oraz ogórki kiszone warto dodawać tuż przed wymieszaniem sałatki z majonezem i zaserwowaniem na stół. Ważna zasada dotyczy także ogórków - powinny być porządnie odsączone z soku, najlepiej po pokrojeniu położyć je na sitku lub odsączyć na ręczniku papierowym. Podobnie warto zrobić z kukurydzą lub groszkiem. No i wiadomo - z majonezem i musztardą mieszać na bieżąco. Dzięki tym zasadom sałatka jarzynowa będzie dobra do jedzenia jeszcze kilka dni po świętach.