Obiad po zameldowaniu czy posiłek w szklarni? Nietypowe pomysły restauratorów

Pandemia koronawirusa zmusiła wielu właścicieli restauracji do zamknięcia lokali lub przerzucenia sił na sprzedaż na wynos. Jednak to niejedyne rozwiązania. Oto nietypowe pomysły na funkcjonowanie lokali podczas pandemii.

Restauracje po złagodzeniu obostrzeń

Na razie większość restauracji serwuje jedzenie tylko na wynos albo jest całkowicie zamknięta. Na złagodzenie obostrzeń trzeba poczekać co najmniej do drugiej połowy maja (więcej o tym: Rząd zaplanował otwarcie restauracji. Kiedy i do jakich lokali będziemy mogli pójść? Sprawdzamy). Jednak wielu właścicieli już planuje, jak będą funkcjonować ich lokale, gdy dostaną zielone światło.

Obiad po zameldowaniu czy posiłek w szklarni?

Pisaliśmy niedawno o ciekawym 'szkoleniu', jakie odbył personel jednej z warszawskich cukierni. Więcej o tym: Nowy typ obsługi klienta po pandemii: Filmik ze "szkolenia" w cukierni robi furorę w sieci. Okazuje się, że właściciele restauracji i innych lokali gastronomicznych mają jeszcze kilka pomysłów w zanadrzu.

Jednym z nich jest sprzedaż dań na wynos. Ale nie mówimy tu o klasycznym jedzeniu z dostawą, a o wersji 'Zrób to sam'. To rozwiązanie doskonałe w przypadku lokali, w których czas i sposób podania potraw mają znaczenie. Jak to działa? Poszczególne elementy pakowane są osobno, do nich załącza się instrukcję, jak połączyć składniki, by powstało danie godne szefa kuchni. Niektóre są już gotowe (poddane obróbce, pokrojone, wymieszane) i podzielone na odpowiednie porcje, inne pakuje się w stanie półsurowym - do dogotowania w domu. W prosty sposób można zaserwować sobie iście restauracyjną ucztę.

Ciekawym rozwiązaniem popisali się także właściciele lokalu z Amsterdamu. Prowadzą wegańską restaurację, w której od 21 maja będzie można zjeść obiad w mini szklarni. Jak podaje serwis NLTimes, na terenie lokalu ustawiono kilka szklanych konstrukcji, wewnątrz których znajdują się stolik i krzesła. Jednocześnie przy stoliku będą mogły biesiadować trzy osoby. Restauracja jeszcze nie została otwarta, mimo to już cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Rezerwacje na końcówkę maja i cały czerwiec są już wypełnione.

Obiad w mini szklarniObiad w mini szklarni Fot. Peter Dejong / AP Photo

Innym kreatywnym pomysłem jest obsługiwanie klientów w pokojach hotelowych. By ci mogli zjeść posiłek w restauracji, która znajduje się na terenie hotelu, muszą się zameldować. Rezerwacja trwa dwie godziny. Następnie są prowadzeni do pokoju i obsługiwani. Po ich wyjściu przestrzeń jest dezynfekowana. To pomysł hotelarza z Jasła, o którym czytamy na portalu Nasze Miasto.

Niektóre lokale z kolei przeistaczają się w sklepy. Kucharze przygotowują popisowe dania z restauracyjnego menu na wynos i wystawiają je na sprzedaż. Wystarczy wybrać się do takiego sklepu lub, jak w wielu przypadkach, dokonać zakupów online, a danie w słoiku czy innym opakowaniu odgrzać i zaserwować we własnym zakresie. To świetny pomysł dla wszystkich tych, którym brakuje czasu na gotowanie lub niechętnie się za nie zabierają, a jednocześnie nie chcą zrezygnować z jedzenia restauracyjnych rarytasów.

Zobacz wideo Co na przekąskę? Pizze na spodzie z tortilli. Mega proste, mega pyszne!

W Szwecji natomiast za kilka dni będzie można skorzystać z wyjątkowego doświadczenia. To propozycja idealna dla osób, które chcą spędzić trochę czasu we własnym towarzystwie. Projekt 'Bord For En', czyli dosłownie 'stolik dla jednej osoby' zakłada ustawienie stolika z jednym krzesłem na środku pola w otoczeniu lasów. Obok znajduje się słupek z linką, po której do gościa zjeżdża kosz z posiłkami. Jak podaje CNN travel, właściciele restauracji nie robią tego dla zarobku - klient płaci tyle, ile uzna za stosowne.

Co sądzicie o takich pomysłach? Skorzystalibyście czy wolicie poczekać, aż restauracje zaczną normalnie funkcjonować?