Restauracje zamknięte co najmniej do końca stycznia. Nieoficjalnie do kwietnia. Bunt przedsiębiorców

Rząd ogłosił przedłużenie obostrzeń co najmniej do końca stycznia. Przedsiębiorców dochodzą jednak słuchy, że termin rozluźnienia może być znacznie później - nawet pod koniec marca.

Właściciele i pracownicy lokali gastronomicznych załamują ręce nad ostatnimi wieściami, dotyczącymi przedłużenia obostrzeń. Od kilku miesięcy mogą oferować jedynie sprzedaż jedzenia na wynos, co, jak pisaliśmy niedawno, dla wielu nie jest rozwiązaniem, które pozwala utrzymać restaurację:

Koronawirus. Zamknięta restauracjaPodsumowanie roku 2020 w gastronomii? Jest źle. Naprawdę źle

Przedłużenie obostrzeń

Kilka dni temu minister zdrowia poinformował, że obostrzenia, które miały obowiązywać do 15 stycznia, zostają przedłużone o kolejne dwa tygodnie - do końca miesiąca. Dla pracowników gastronomii to nie jest dobra informacja. Od początku pandemii upadły tysiące lokali, a wielu pracowników zostało zwolnionych. Więcej o tym:

Gastronomia w czasach pandemiiGastronomia - obostrzenia prowadzą do bankructw i zwolnień

Kolejne dwa tygodnie zamknięcia wiążą się z kolejnymi stratami finansowymi. Wielu właścicieli restauracji jest zaniepokojonych tą decyzją, tym bardziej że wypłynęły nieoficjalne informacje, że w rzeczywistości obostrzenia nie zostaną złagodzone przynajmniej do końca marca.

Byliśmy informowani na rozmowach z wiceminister Semeniuk, że raczej przed marcem, czy nawet przed końcem marca, wielkiego odmrożenia nie będzie. To nie było nawet "raczej", tylko na zasadzie, że nie ma na co liczyć

- powiedział Adam Ringer, prezes Green Caffe Nero cytowany na portalu Money.pl i dodał:

Przyzwyczajamy się. Od 10 miesięcy, czyli od marca, nie prowadzimy normalnej działalności, z czego już 5 miesięcy jest w zamknięciu. Nie wolno nam przyjmować gości w lokalach, obroty spadły o 65-70 proc. Mamy tylko ułamek tego, co było, a zostajemy z prawie pełnymi kosztami

Bunt restauratorów

W świetle tych informacji restauratorzy postanowili się zbuntować. Zaczęli otwierać swoje lokale mimo zakazu. Głośną deklarację opublikował na swoim Facebooku Maciej Adamski, właściciel legionowskiej restauracji Qlturalni Qlinarni Q&Q.

Dłużej czekać nie będziemy. Rozmawiałem dzisiaj z właścicielami wielu Restauracji w Legionowie, każdy z nas ma dosyć każdy ma rodziny i każdy ma prawo do pracy. Mamy pracowników, za których jesteśmy odpowiedzialni. Otwieramy się w poniedzialek. Mamy wsparcie Prezydenta Legionowa Romana Smogorzewskiego. Zapraszamy Wszystkich do Restauracji nie tylko naszych, ale wszystkich w tym mieście. Wspieramy się nawzajem. Bez Was nie damy rady. A służby, które do nas przyjadą prosimy o bycie ludźmi.

Przedsiębiorcy stworzyli też "interaktywną mapę wolnego biznesu". Można tam znaleźć między innymi restauracje, kluby i siłownie.

Zobacz wideo Dyniowa zupa curry. Rozgrzeje i nasyci!