Włosi otworzyli restauracje. Efekt? Tłumy przy stolikach

Włoski rząd zdecydował się zmniejszyć obostrzenia w większości regionów. Skutek był widoczny niemal od razu - Włosi zapełnili restauracje, jeszcze zanim nowe zasady weszły w życie.

Luzowanie obostrzeń we Włoszech

Włochy to jeden z krajów, które najbardziej ucierpiały z powodu pandemii koronawirusa. Jak wynika z rządowych danych, od początku pandemii łącznie zanotowano około dwóch i pół miliona zakażonych, z czego niemal 89 tysięcy zmarło. Według szacunków obecnie zakażonych jest przynajmniej 447 tysięcy osób.

Włoski rząd zdecydował się złagodzić obostrzenia. W piątek poinformowano o zmianie strefy z pomarańczowej na żółtą w przypadku 16 regionów. Jeśli chodzi o restauracje, oznacza to możliwość otwarcia dla gości do godziny 18, od 18 do 22 dopuszczalna jest jedynie sprzedaż na wynos, od 22 zaś wyłącznie sprzedaż z dostawą - goście nie mogą pojawić się w lokalu nawet, by odebrać zamówienie, ponieważ do godziny piątej następnego dnia obowiązuje całkowity zakaz przemieszczania.

W strefie pomarańczowej pozostaje pięć regionów: Apulia, Sardynia, Sycylia, Umbria oraz autonomiczna prowincja Bolzano. Lokale gastronomiczne mogą być otwarte jedynie wtedy, gdy oferują sprzedaż na wynos (do godziny 22) lub w dostawie (bez ograniczeń). Podobnie jak w żółtej strefie między 22 a 5 rano obowiązuje zaraz przemieszczania.

Polski Nie-Rząd. Nowa restauracja oparta na satyrze politycznej"Zioberko po krakowsku" i "Obietnica Kaczafiego" w menu Polskiego Nie-Rządu

Decyzja włoskiego rządu zbyt wczesna?

Rząd ogłosił w piątek złagodzenie ograniczeń, nawet po tym, jak Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) i inni eksperci ostrzegli, że ten ruch może być podjęty zbyt wcześnie

- czytamy na portalu France24.

Wygląda na to, że eksperci WHO mieli rację. Zmiany miały wejść w życie w poniedziałek 1 lutego, jednak wiele osób zignorowało tę informację i do restauracji wybrało się już w weekend. Większość gości stosuje się do zasad bezpieczeństwa, ale niestety nie wszyscy. W internecie pojawiły się nagrania, na których widać mniej lub bardziej zatłoczone lokale. Poniżej kilka z nich:

 
 

Włoski minister zdrowia, Roberto Speranza, docierające przez weekend informacje skomentował krótko. Wypowiedź opublikowano na włoskim portalu The Local:

Wejście w żółtą strefę nie oznacza, że zagrożenie minęło. Wciąż musimy zachować szczególną ostrożność, jeśli nie chcemy ponownie przechodzić przez cały proces.

Trudno powiedzieć, jakie będą efekty poluzowania obostrzeń. Zapewne dane dotyczące nowych zakażeń w ciągu najbliższych tygodni pozwolą stwierdzić, czy rzeczywiście włoski rząd podjął przedwczesną decyzję.

Zakupy koronawirusObostrzenia przedłużone, ale są zmiany. Godziny dla seniorów zniesione