Domowy pasztet to nic trudnego. Pamiętaj tylko o kolorowym składzie i temperaturze pieczenia

Na wielkanocnym stole nie może zabraknąć tradycyjnego pasztetu z babcinej receptury. Tu główną rolę grają odpowiednie składniki, jednak na perfekcyjny smak i efekt ma wpływ także kilka innych czynników. Temperatura jest równie istotna, a drobny błąd w tej kwestii może zniweczyć nasze długie przygotowania.

Pasztet to obowiązkowy element wielkanocnego stołu. Przepis autorstwa babci jest niezawodny, jednak można go szybko zepsuć przez drobny, z pozoru nic nieznaczący błąd. Mowa tu o odpowiedniej temperaturze, która albo powoli przygotować kremowy rarytas, albo zamieni go z suchy wiór pozbawiony smaków i aromatów. 

Zobacz wideo Testujemy menu wielkanocne od Magdy Gessler. Czy warto wydać prawie 300 zł na cztery potrawy?

Jak przygotować pasztet, by smakował jak ten od babci? Skład to nie wszystko 

W przygotowaniu tradycyjnego pasztetu nie ma wielkiej filozofii, warto jednak pamiętać o kilku szczegółach, które zaważą o smaku i prezencji mięsnego dania. Pod lupę trzeba wziąć przede wszystkim skład - dobry pasztet bazuje na kilku rodzajach mięsa i co najważniejsze na kolorowych warzywach i kompozycji wybranych ziół oraz przypraw. Wszystko razem gotujemy, a następnie sortujemy, oddzielamy od kości i kilkukrotnie mielimy w specjalnej maszynce. 

Gotowa masa mięsno-warzywna powinna na tym etapie być wzbogacona o inne dodatki np. przyprawy, żurawinę, kaszę, zioła czy grzyby. Wszystko dokładnie mieszamy i przekładamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia formy lub np. jednorazowej blaszki. Tak przygotowany pasztet może już trafić do pieca. 

Pieczenie pasztetu to bułka z masłem. Ten błąd może jednak wszystko zepsuć 

Gdy nasza masa jest w formie, przechodzimy do etapu pieczenia. Najniższa temperatura dla pasztetu to 180 stopni C. Wielkanocny rarytas powinien ponadto trafić do gorącego piekarnika, najlepiej na środkową półkę. W takich warunkach nasz pasztet wyjdzie kremowy, delikatny i doskonały, wyższe temperatury sprawią zaś, ze mięso będzie coraz bardziej suche i kruche. Górna granica dla pasztetu to 220 stopni C.

Pieczenie nie trwa długo. Wystarczy godzina, by nasz przysmak pięknie się zarumienił, a w środku był nadal delikatny i kremowy. Warto zapamiętać, że najdłużej piecze się pasztet z surowego mięsa, znacznie mniej czasu będzie zatem potrzebował ten w wegańskiej wersji np. z warzyw jak cukinia. Warzywny przysmak można także nieco krócej piec - 45 minut w zupełności wystarczy, by cieszyć się znakomitym aromatem i piękną prezencją.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.