Już nie czekolada. Szał na dubajską nowość. Sklepy wprowadzają limity. Są nawet mapy dostępności

W Korei Południowej te ciasta są tak wielkim hitem, że powstała specjalna mapa, która pozwala śledzić, w jakim sklepie są dostępne. Zapotrzebowanie jest olbrzymie, a sieć zalewają kolejne nagrania z testowania. Wszystko zaczęło się od jednej piosenkarki.
Koreańczycy zajadają się dubajskimi ciasteczkami
Dubajskie ciasteczka. Fot. pexels / sarah chai / tiktok/eunchaejabchae

Jeszcze kilka miesięcy temu dubajska czekolada była jednym z najbardziej pożądanych i chodliwych słodyczy. Gdy tylko pojawiała się na sklepowych półkach, znikała błyskawicznie, przez co momentami trudno było ją dostać. Podczas gdy obecnie w Polsce moda na pistacjową rozpustę znacznie zmalała, w innych krajach dalej się rozkręca, choć w nieco innej formie.

Zobacz wideo Czekolada: znakomite źródło magnezu? Znamy co najmniej 5 lepszych, zdrowszych źródeł

Już nie czekolada. W Korei Południowej zajadają się tym dubajskim specjałem

Od niedawna szał na dubajskie przysmaki opanował Koreę Południową, jednak tym razem mowa nie o typowej tabliczce czekolady, a ciasteczkach. Jak wyjaśnia portal chosun.com, słodki deser powstaje z czekoladowych pianek marshmallow, które wzbogaca się kremem pistacjowym i chrupkim kadaifem. Konsystencja całości przywodzi na myśl ciasto ryżowe. W porównaniu do czekolady wnętrze pianek skrywa znacznie więcej nadzienia.

- Odzwierciedlają koreańską kulturę kulinarną, w której wizualna przytłaczająca siła ma większe znaczenie niż równowaga lub harmonia składników i smaków - powiedział krytyk kulinarny Lee Yong-jae. Słodkości te nazywane są "Dubai Chew" lub "dubajskimi ciągnącymi się ciasteczkami", czyli dujjonku.

Zapotrzebowanie jest tak duże, że wprowadzono limity. Powstała też specjalna mapa

Jak wyjaśnia portal bbc.com, moda na dubajskie ciasteczka rozpoczęła się jeszcze we wrześniu 2025 roku, kiedy to popularna w kraju piosenkarka Jang Won-young z zespołu Ive opublikowała w sieci zdjęcia ciągnącej się słodkości. Od tej pory bardzo szybko zyskały na popularności i błyskawicznie zaczęły być dostępne nie tylko w cukierniach, sklepach z deserami i piekarniach, lecz także restauracjach. Co ciekawe, kupisz je nawet w barach z sushi czy serwujących makarony na zimno. 

 

Obecnie za jedną sztukę ciasteczka należy zapłacić od 5 do 10 tys. wonów, czyli najtańsze kupisz już za niecałe 11 zł. Niebawem jednak można spodziewać się wyższych cen. Popyt na podobne słodycze już teraz spowodował, że pistacje są nawet o 20 proc. droższe. Zainteresowanie jest tak olbrzymie, że powstała nawet specjalna interaktywna mapa, która w czasie rzeczywistym śledzi ich dostępność w sklepach. Natomiast niektóre supermarkety zaczęły nakładać limity, przez co klienci mogą kupić ściśle określoną liczbę. Lubisz dubajską czekoladę? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.

Więcej o: