Ulubione danie papieża Franciszka? Pierogi, ale nie polskie

Może się wydawać, że pochodzący z Argentyny papież Franciszek ma wygórowane wymagania dotyczące dań i sposobu ich podania. Nic bardziej mylnego. Ojciec Święty, pomimo że od 9 lat mieszka w Watykanie, sercem dalej jest przy kuchni argentyńskiej.

O sposobie gotowania dla głów Kościoła nigdy nie mówiło się za wiele. Była to zawsze informacja owiana tajemnicą i mogliśmy się tylko domyślać, co tak naprawdę podawane jest duchownym. Papież Franciszek podzielił się jakie dania lubi jeść najbardziej i jak są one podawane.

Papież FranciszekPapież Franciszek Fot. Andrew Medichini / AP Photo

Ulubione argentyńskie dania

Ulubionymi daniami duchownego są przede wszystkim potrawy z dzieciństwa. Jorge Mario Bergoglio przepada za pieczonym na grillu argentyńskim stekiem, oryginalnie nazywanym „colita de cuadril". Danie to brzmi bardzo wykwintnie, lecz można je kupić w każdym przydrożnym barze w Argentynie. Kolejnym przysmakiem jest empanadas, czyli pieczone pierogi z mięsem i warzywami. Jest to jedno z najpopularniejszych dań tego państwa. Na deser lubi podawane na słodko pierogi pastelles, które wypełnione są nadzieniem śmietankowo-karmelowym oraz ciasteczka brownie. Jego ulubionym napojem jest yerba mate.

Co papież jada w Watykanie?

Mieszkając w Stolicy Apostolskiej dostęp do przysmaków, za którymi tak przepada papież Franciszek, jest utrudniony. Najczęściej więc na śniadanie spożywa ryż lub makaron „in bianco", czyli bez żadnych dodatków. Na obiad przygotowywana jest dla niego ryba lub białe mięso. A na deser wybiera jogurt lub pudding „dulce de leche" zrobiony z mleka, jajek, cukru i wanilii.

Jak podawane są dania dla papieża?

Głowa Kościoła każdego dnia ma przy sobie osoby, które dbają o jego komfort i o to, aby zawsze miał to, co potrzebuje. Jednak jeśli chodzi o podanie posiłków, papież prosi, aby przygotować dla niego dania, ale chce nakładać je sam na talerz. Duchowny również własnoręcznie parzy kawę oraz yerba mate. Samodzielność głowy Kościoła wywodzi się z jego dzieciństwa. W książce "Franciszek. Papież z końca świata", która ukazała się nakładem jezuickiego Wydawnictwa WAM i "Gościa Niedzielnego" możemy przeczytać, krótką historię jak duchowny i jego rodzeństwo radzili sobie w kuchni.

Po piątym porodzie mama była przez pewien czas częściowo sparaliżowana. Potem wyzdrowiała, ale wcześniej musieliśmy sobie, ja i moje rodzeństwo, jakoś radzić. Wyglądało to tak, że wracaliśmy ze szkoły i mama dyrygowała: „Wsadź do garnka to, a na patelnię włóż tamto". W ten sposób wszyscy nauczyliśmy się gotować.
Więcej o: