Kelnerka pomyliła butelki. Klient wypił wino za równowartość 22 tys. zł. Właściciel restauracji zabrał głos

Dość zabawna historia przydarzyła się mężczyźnie, który w jednej z restauracji w Manchesterze zamówił wino za około 335 dolarów. Przez pomyłkę kelnerki wypił jednak inne, ponad 17 razy droższe, płacąc przy tym za tańsze. Restauracja odniosła się do całej sprawy z dużym dystansem i poczuciem humoru.
Zobacz wideo

Jeden z gości restauracji w Manchestrze (Anglia) może mówić o dość przyjemnej pomyłce. Podczas kolacji zamówił butelkę czerwonego wina za 335 dolarów, czyli około 1306 zł. Jak się później okazało, otrzymał alkohol o wartości 5800 dolarów, a więc blisko 22 620 zł. A wszystko przez to, że kelnerka pomyliła butelki z winem.

Sytuacja zdarzyła się w lokalu sieci ekskluzywnych restauracji Hawksmoor. Klient zamówił Chateau Pichon Longueville Comtesse de Lalande (rocznik 2001). Przez przypadek otrzymał zaś Chateau le Pin Pomerol  (rocznik 2001). Tym samym kolację popijał najdroższym produktem z menu całej restauracji.

To była bardzo pracowita noc w restauracji. Nasz pracownik popełnił prosty błąd. Wziął niewłaściwą butelką, myląc ją z innym winem tego samego rocznika (...). Klient nie wiedział o pomyłce. Dopiero później jeden z managerów zorientował się

- poinformowała CNN Irena Pogarcic, przedstawicielka Hawksmoor.

Restauracja komentuje

Lokal w Manchesterze odniósł się do sprawy za pośrednictwem swojego profilu na Twitterze.

Do gościa, który wczorajszej nocy przez przypadek otrzymał butelkę Chateau le Pin Pomerol: mamy nadzieję, że dobrze się bawiłeś!

- czytamy we wpisie na Twitterze.

Autorzy wpisu zwrócili się również do kelnerki, która się pomyliła:

Do naszego pracownika, który się pomylił: rozchmurz się. Takie błędy zdarzają się każdemu, a my i tak cię kochamy.

Na profilu Hawksmoor zostało opublikowane również zdjęcie butelek dwóch win, które zostały pomylone.

Wyglądają całkiem podobnie, prawda?

- napisali na Twitterze przedstawiciele restauracji.

Do tej pory nie zidentyfikowano klienta, któremu tak się poszczęściło. Zaś pod postem restauracji pojawiły się żartobliwe komentarze innych osób, które proszą o bycie obsłużonym przez tę samą kelnerkę - główną bohaterkę historii.