Znalazł paragon sprzed dwóch lat. Teraz zrobił identyczne zakupy. "Wzrost mały nie jest"

Mateusz Madejski, dziennikarz serwisu Business Insider, podczas porządków w mieszkaniu znalazł stary paragon. Widniała na nim data 2 września 2021 roku, a więc był to rachunek jeszcze sprzed czasów wysokiej inflacji i wojny w Ukrainie. Postanowił sprawdzić, ile teraz zapłaci dokładnie za te same produkty. Rezultat mógł być tylko jeden.

Więcej treści kulinarnych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

2021 rok wydaje się bardzo odległy. Wciąż trwała pandemia, ale inflacja, jak zauważa Madejski, nie przekraczała wtedy 6 proc. w ujęciu rocznym. Nie toczyła się jeszcze wojna, która też miała wpływ na późniejszy wzrost cen. Można więc powiedzieć, że tamtejsza rzeczywistość znacznie różniła się od obecnej. 

Zobacz wideo Jakie sposoby na oszczędzanie mają Polacy? [SONDA]

Znalazł paragon sprzed dwóch lat. Sprawdził, jak bardzo podrożały zakupy

Dziennikarz serwisu Business Insider postanowił więc sprawdzić, ile teraz zapłaci za produkty, które kupił we wrześniu 2021. Wtedy końcowa kwota za jogurt naturalny, sok jabłkowy, wodę mineralną, jajka, mleko oraz bułkę wyniosła 12,64 zł. Tym razem paragon był wyższy, dziennikarz wydał 16,19 zł. "Wzrost mały nie jest. To lekko ponad 28 proc." - stwierdził.

Co ciekawe, nie wszystkie produkty zdrożały. Dwa lata temu za litr soku jabłkowego zapłacił 2,49 zł. Dziś sporo mniej, bo 1,99 zł. Pozostałe produkty kosztowały jednak więcej. Cena kajzerki zmieniła się z 29 groszy na 33 grosze. Mleko, które w 2021 roku kupił za 2,29 zł, dziś kosztuje prawie 3 zł. Mocno podrożały też jajka. Przed dwoma laty ich cena wynosiła 5,49 zł, teraz to już 7,99 zł! "To oznacza wzrost o ponad 45 proc.!" - wyliczył.

Inflacja spadła, ale wciąż jest dwucyfrowa

GUS opublikował dane dotyczące inflacji w sierpniu 2023 roku, o czym pisaliśmy na next.gazeta.pl. Wyniosła 10,1 proc. rok do roku. To znaczy, że w takim tempie wzrosły ceny towarów i usług konsumpcyjnych w porównaniu z sierpniem 2022 roku. To wstępny odczyt, zatem nie mamy jeszcze wielu szczegółów. Wiemy jedynie, że ceny żywności i napojów bezalkoholowych wzrosły o 12,7 proc. rok do roku, nośników energii o 13,9 proc., a ceny paliw do prywatnych środków transportu spadły o 6,1 proc. rok do roku. Niższa inflacja (roczna) to przede wszystkim "zasługa" tańszych paliw. Ale także żywność i energia drożeją już w wolniejszym tempie.

Madejski w swoim tekście na Business Insider zwraca jednak uwagę, że dalsza perspektywa jest nieco mniej optymistyczna. Wpływ na to ma między innymi tarcza inflacyjna, która na razie jeszcze obowiązuje, ale ma zniknąć w 2024 roku. Oznacza to, że zerowa stawka VAT na żywność zmieni się z powrotem na stawkę 5 proc.

Źródło: Business Insider, Next Gazeta.pl

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.