Włoska babcia pokazała, jak zrobić kawę. Bez ekspresu i bez ziaren. Na spód dodała coś jeszcze

Dla Włochów kawa jest jak dla Francuzów szampan. Stała się, obok wina, prawdziwą wizytówką Italii, choć nie jest tam nawet uprawiana. Włosi wytworzyli własną kulturę jej parzenia i picia, która czasem może nieco różnić się od tego, jak my na co dzień robimy i pijemy kawę. Jeśli chcesz choć trochę poczuć się jak we Włoszech, zobacz, jak kawę parzy włoska babcia. Nie używa ekspresu i kawy ziarnistej, a charakterystycznej kawiarki zwanej moką.

Wideo opublikował na swoim Instagramie internetowy twórca Giuseppe Federici, który zajmuje się tematyką kulinarną. Obserwuje go tam już ponad pół miliona osób. Włoch często zamieszcza na swoim profilu filmiki, w których występuje i przygotowuje jedzenie wspólnie z babcią. Na jednym z nich babcia influencera pokazuje, jak szybko zrobić kawę.

Kobieta nie używa do tego kawy ziarnistej i ekspresu. Zamiast tego sięga po bardzo popularną we Włoszech kawiarkę zwaną moką (po włosku to caffettiera). To ciśnieniowy czajniczek niedużych rozmiarów (są oczywiście większe i mniejsze do wyboru), który służy właśnie do parzenia kawy. Zrobienie napoju w tym urządzeniu jest bardzo proste, a włoska babcia pokazuje krok po kroku, jak przygotować go prawidłowo.

Zobacz wideo Nie wyrzucaj fusów po kawie. Zobacz, do czego mogą się przydać

Włoska babcia tłumaczy, jak zaparzyć kawę. Na spód dodaje coś jeszcze

By zaparzyć kawę w moce, trzeba najpierw ją rozkręcić. Do podstawy należy wlać wodę (do wysokości śrubki, która wystaje w środku). Najlepiej by była to woda przefiltrowana. Do podstawy wkładamy lejek z dziurkami i do niego wsypujemy zmieloną (najlepiej świeżo) kawę. Jak wskazuje na filmiku Włoszka, wystarczą 2-3 łyżki takiej kawy. Zakręcamy szczelnie czajniczek, stawiamy na kuchence i czekamy, aż się zagotuje.

W tym momencie można byłoby właściwie zakończyć proces parzenia i zagotowaną kawę przelać do filiżanek. Babcia Giuseppe Federiciego robi jednak coś jeszcze. To dodatek charakterystyczny dla tzw. cafe cubano, które nazywane jest też kubańskim espresso. Otóż gdy kawa zaczyna się gotować, przelewa kilka pierwszych kropelek do kubka, dodaje do niego sześć łyżeczek cukru i zaczyna intensywnie mieszać, aż kawa z cukrem zamienią się w kremową, jasną piankę. Reszta kawy w międzyczasie parzy się dalej w kawiarce. 

 

Włoszka wkłada po łyżeczce takiej pianki do każdej filiżanki i dopiero potem wlewa do środka przygotowaną w kawiarce kawę. Na koniec miesza napój i gotowe!

Włoszka pokazała, jak zaparzyć kawę w domu. W komentarzach zawrzało. Espresso czy nie espresso?

Wideo na Instagramie Giuseppe zyskało ponad 360 tysięcy polubień. W związku z tak dużym zasięgiem, nie obyło się oczywiście bez gorącej wymiany zdań w komentarzach. Ludzie spierali się między innymi o nazewnictwo, ponieważ kawa z wideo została nazwana "espresso". Jeden z internautów stwierdził, że w takim razie nie jest to włoska kawa, ponieważ we Włoszech nie istnieje coś takiego jak espresso. Rozpętała się ożywiona dyskusja, w której inni komentujący odpowiadali, że przecież właśnie z Włoch taka kawa się wywodzi i można ją zamówić w każdym barze i kawiarni. Autor komentarza wyjaśniał, że jak najbardziej, ale nie używa się słowa "espresso" tylko "caffè", czyli po prostu kawa. 

Jak to w rzeczywistości wygląda? O piciu i zamawianiu kawy we Włoszech rozmawialiśmy swego czasu z Matteo Brunettim, finalistą szóstej edycji "MasterChefa" i Włochem mieszkającym w Polsce. Potwierdził, że jeśli w Italii chcemy zamówić coś, co my znamy jako espresso, wystarczy powiedzieć właśnie "caffè". - Oczywiście jeżeli ktoś podejdzie do baru i poprosi o espresso, to dostanie espresso, ale wystarczy zapytać po prostu o kawę, żeby dostać to, co w Polsce znamy jako espresso. Ponieważ dla Włocha to jest właśnie taka najzwyczajniejsza kawa - wyjaśniał w rozmowie z Haps.pl.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.