Palety, które stoją w alejkach w Biedronce, potrafią utrudniać przejście i sięgnięcie na półkę po produkt. Czasami uniemożliwiają swobodne minięcie się z drugą osobą, zwłaszcza gdy jeden z klientów lub oboje mają sklepowe koszyki. Często można więc przeczytać w sieci narzekanie na to, że nierozpakowany towar komplikuje zakupy. Zdarzają się też uwagi dotyczące przepisów przeciwpożarowych, bo palety mogą blokować ciągi ewakuacyjne.
Głos w tej sprawie zabrał były kierownik jednego ze sklepów w Małopolsce. Pan Łukasz w rozmowie z Onetem wyjaśnił, że powód zastawiania alejek paletami nie wziął się z powietrza i nie jest widzimisię pracowników. Chodzi po prostu o maksymalne wykorzystanie przestrzeni w ciężarówkach, które dostarczają towaru do sklepów. Nie opłaca się bowiem, by tiry jeździły w połowie puste. "Jeśli dany samochód ciężarowy ma pojemność na 32 palety, to tyle musi przywieźć, nie można zamówić do niego na przykład tylko 28 palet" - czytamy w Onecie.
Pan Łukasz tłumaczy więc, że wielu kierowników musi zamawiać na zapas, mimo że wcale nie potrzebują np. trzech palet z wodą gazowaną. "Problem w tym, że te palety z towarem się kumulują i później nie mieszczą w magazynie. W efekcie, z konieczności, pracownicy wyjeżdżają z nimi na sklepowe alejki" - mówi.
Kierownicy mają możliwość zrezygnowania z dostawy lub dogadania się z innym sklepem, że się nią podzielą np. na pół. Były pracownik zwraca jednak uwagę, że to ryzykowane.
Biedronka szczyci się tym, że klient kupi u niej wszystko zarówno rano, jak i przed samym zamknięciem sklepu. Dlatego, jeśli dany kierownik zrezygnuje z dostawy w danym dniu i później jakiegoś towaru zabraknie mu jeszcze przed godz. 19, to będzie miał problemy. Jeśli zauważy to goszczący niemal codziennie na sklepie kierownik regionalny, to takiego menedżera marketu może spotkać kara
- wyjaśnia.
Onet o komentarz poprosił też biuro prasowe Jeronimo Martins Polska. Konrad Nafalski, starszy menedżer ds. komunikacji korporacyjnej w sieci Biedronka wyjaśnia, że rzeczywiście palety stojące w alejkach mogą się pojawiać i dotyczy to zwłaszcza wzmożonego okresu zakupowego, czyli np. przed świętami. "Wspomniane okoliczności mogą wystąpić głównie w przypadku dostaw nowych i świeżych produktów dla naszych klientów, które czekają na rozładowanie. Robimy jednak wszystko, aby zapewniać zatowarowanie sklepów w sposób jak najbardziej dogodny dla klientów" - zapewnia.