Czerwiec to moment, gdy czarny bez kwitnie niemal wszędzie. Charakterystyczne kremowe kwiaty najczęściej trafiają do słoików z syropem, ale ich kulinarne zastosowanie jest znacznie szersze. Od lat wykorzystuje się je również do przygotowania prostego deseru smażonego na patelni. Po połączeniu z delikatnym ciastem zyskują ciekawą strukturę i zupełnie inny smak. To sezonowy przysmak, który pojawia się tylko przez krótki czas w roku.
Kwiaty czarnego bzu tworzą duże, płaskie baldachy składające się z setek drobnych kremowobiałych kwiatuszków. Wyróżniają się intensywnym, słodkim zapachem, który łatwo wyczuć już z kilku metrów. Najczęściej można je znaleźć na obrzeżach lasów, przy polnych drogach, na nieużytkach i w zaroślach. Do zbioru najlepiej wybierać miejsca oddalone od ruchliwych ulic i terenów przemysłowych, ponieważ kwiaty łatwo chłoną zanieczyszczenia z otoczenia. Najlepsze są świeżo rozwinięte baldachy zebrane w suchy i słoneczny dzień.
Składniki:
Przed rozpoczęciem smażenia dobrze poświęcić chwilę na odpowiednie przygotowanie kwiatów. Baldachów nie trzeba płukać pod wodą, ponieważ mogą stracić część swojego aromatu. Znacznie lepiej rozłożyć je na papierze lub ściereczce i pozostawić na około 20 minut. Dzięki temu wydostaną się z nich drobne owady. Tak przygotowane kwiatostany są gotowe do dalszej obróbki.
Sposób przygotowania:
Kwiaty czarnego bzu dobrze komponują się z letnimi owocami. Obok usmażonych baldachów można podać świeże truskawki, maliny lub jagody. Ciekawym dodatkiem jest również niewielka ilość miodu, który podkreśla naturalny aromat kwiatów. Po usmażeniu najlepiej smakują tego samego dnia, gdy zachowują chrupkość. Część zebranych kwiatostanów warto przeznaczyć na syrop lub domową lemoniadę. Dzięki temu sezonowy smak pozostanie w kuchni na dłużej. Krótki okres kwitnienia sprawia, że wiele osób korzysta z nich na kilka różnych sposobów jeszcze przed nadejściem pełni lata. Aromatyczne kwiaty od lat pozostają jednym z najbardziej charakterystycznych symboli początku wakacji.