Podrabiane oscypki w Zakopanem. Tak nieuczciwi sprzedawcy oszukują turystów

Dla wielu turystów próbowanie tradycyjnego wędzonego sera jest punktem obowiązkowym podczas pobytu w zimowej stolicy Polski. Certyfikowane oscypki muszą spełnić szereg wymagań, by szczycić się tą nazwą. Jak się jednak okazuje, oszustów w Zakopanem nie brakuje.

Wiele osób uważa, że oscypki, czyli popularne, twarde sery wykonywane z mleka owczego, to wizytówka polskich gór, a w szczególności Podhala. Od 2008 roku chroni je prawo unijne - otrzymały status Chronionej Nazwy Pochodzenia (PDO). W związku z tym, aby produkt mógł legitymować się tym mianem, musi spełnić pewne wymagania. 

Certyfikowany oscypek - czyli jaki? 

Nie każdy wędzony ser, który zobaczymy w Zakopanem, jest oscypkiem. Te prawdziwe wyrabiane są wyłącznie od maja do września, a sprzedawane do końca października. Dzieje się tak, ponieważ produkowane są ze świeżego mleka owiec, które wówczas są na wypasie. 

Mapa grzybów 2022Mapa grzybów 2022. Lista miejsc, gdzie rośnie sporo dorodnych okazów

Dodatkowo ważą od 60 do 80 dag i mierzą od 17 do 23 cm. Certyfikowany oscypek przypomina kształtem dwustronny stożek, a jego kolor jest słomkowo-lśniący. Po przekrojeniu ujrzycie lekko kremową barwę. Sery muszą być produkowane głównie z mleka owczego (minimum 60 procent), a domieszka mleka od krów rasy czerwonej nie powinna przekraczać 40 procent. 

Nabijam ser do garnka, a później kształtowana jest z niego kulka. Następnie wypłukiwana jest serwatka i zakładana forma. Z oscypkami jest dużo roboty. Powinny mieć chronioną nazwę, ale niestety tak nie jest

- powiedział baca Marian Barnaś w programie "Uwaga!" TVN

Podrabiane oscypki w Zakopanem

W Zakopanem wędzone serki można spotkać na każdym rogu. Jednak jak wiele z nich może pochwalić się certyfikatem? Jak się okazuje, mimo prawa unijnego, sprzedawcy nagminnie podrabiają produkty.

Sprzedaż nieoryginalnych oscypków napędzają przede wszystkim turyści. Na ogół nie zdają sobie sprawy z różnicy między poszczególnymi produktami. 

Tak naprawdę nie wiemy, jaki powinien być prawdziwy oscypek. Są smaczne, to co mamy się doszukiwać

- wyznali turyści w materiale wyemitowanym w TVN. 

Oszustwa i barwione oscypki 

Obiad na mieście za dychę? Czy to możliwe? Tiktoker sprawdzał co można kupić za 10 złotychObiad na mieście za dychę? Film z TikToka pokazuje, co możemy kupić za 10 zł

Nieuczciwi sprzedawcy w Zakopanem wykazują się dużą kreatywnością. Jak poinformował były manager jednej z restauracji na Krupówkach, próbują jak najbardziej upodobnić sery do certyfikowanych produktów. 

Tu każdy kombinuje jak może. Większość, jakieś 70 procent sprzedawców, farbuje sery wywarem z herbaty czy kawy. Moczą w nich oscypki, żeby nabrały koloru, a potem mówią, że są specjalnie wędzone. Są sprzedawane, a te, co się nie sprzedadzą, są mrożone i tak w kółko. Liczy się tylko pieniądz

- powiedział mężczyzna. 

Jak nie dać się oszukać? Pytaj o certyfikat

Jeżeli zależy wam na zjedzeniu prawdziwego oscypka, zapytajcie sprzedawcę o certyfikat. O oryginalności świadczy również etykieta z informacjami o składnikach, terminie ważności oraz producencie. W praktyce jednak nie wygląda to tak kolorowa. Z materiału "Uwaga!" TVN wynika, że sprzedawcy nie są chętni, by pokazywać dokumenty. "Nie mogę dać certyfikatu, bo to nasz dokument. Tam jest pieczątka bacy i jego podpis. Takich dokumentów się nie wydaje" - usłyszeli dziennikarze od jednej z osób.

Problem z podrabianiem oscypków jest ogromny. Tylko w zeszłym roku Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych nałożyła na oszustów łączną karę 22,6 tys. zł.

Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Więcej o: