Trwa wojna cenowa. "Najbardziej zaskoczyło mnie masło. Nie pamiętam, kiedy kupiłam je tak tanio"

Od pewnego czasu Lidl i Biedronka prześcigają się w obniżaniu cen. Wszystko po to, by przyciągnąć do siebie klientów. Ludzie są zszokowani tym, że produkty można kupić tak tanio i zastanawiają się, jakim cudem sieciom handlowym się to opłaca. Nasza redaktorka poszła więc do Lidla, by na własne oczy przekonać się, czy te ceny są prawdziwe. "Najbardziej zaskoczyło mnie masło" - przyznaje.

O nagłym obniżaniu cen i dawaniu sobie prztyczków w nos przez obie sieci handlowe zrobiło się głośno stosunkowo niedawno. Teraz doszło to już do takiego poziomu, że sam ekspert w rozmowie z Next Gazeta.pl zastanawia się, do czego to prowadzi. 

- Zastanawiam się nie nad tym, co się dzieje, bo to wygląda już na klasyczną wojnę cenową, ale nad tym, do czego to prowadzi. Myślę, że zarówno Biedronka, jak i Lidl ma biznes dosyć dobrze policzony i nie chce mi się wierzyć, żeby obie strony wchodziły w takie potyczki dla samego faktu potykania się i przebijania się o 1, 5 czy 10 groszy. (...) Raczej mam wrażenie, że jest to kwestia zbalansowania koszyka - mówi serwisowi Marcin Kalkhoff, twórca BrandDoctor.pl, konsultant strategicznego zarządzania marką.

Ceny w Lidlu i w Biedronce. Klienci nie dowierzają. "Będą nam dopłacać"

W ceny nie dowierzają klienci obu sklepów. Media społecznościowe wręcz zalały filmiki zaskoczonych ludzi. Są zdziwieni, że nagle możliwe jest obniżenie cen produktów np. z ośmiu czy sześciu złotych na dwa lub trzy.

Gwałtownie obniżki cen widać zarówno w Lidlu, jak i w Biedronce. Użytkownicy żartują, że markety już niedługo zaczną nam dopłacać do zakupów. Niektórzy upewniają się i dopytują, czy te filmiki, które teraz są publikowane, to na pewno z tego roku, a nie sprzed 20 lat.

Niskie ceny w sklepach. Masło już za 3 zł. "Nie pamiętam, kiedy ostatnio tyle zapłaciłam"

My też w redakcji postanowiłyśmy na własne oczy przekonać się, czy jest aż tak tanio. Jedna z naszych redaktorek poszła więc do Lidla, w którym zrobiła całkiem solidne zakupy i zapłaciła zaledwie 42 zł. Choć ogólnie ceny były bardzo niskie, to jeden produkt zrobił na niej największe wrażenie. Masło.

Nie pamiętam, kiedy ostatnio kupiłam je tak tanio

- przyznaje Aga. Za jedną kostkę zapłaciła tylko 3,69 zł. Taka cena masła to rzadkość. Raczej normą stały się ceny w okolicach pięciu, a częściej nawet sześciu złotych. Podobne ceny podaje serwis dlahandlu.pl. Tam widzimy, że średnia cena za 200 g masła to 6,22 zł, cena maksymalna to 7,49 zł, a cena minimalna 5,74 zł.

Zobacz wideo Internet huczy o niskich cenach w sklepach. Sprawdziliśmy to

Ciekawi jesteśmy, jak to się skończy. Ceny w którymś momencie będą musiały się ustabilizować. Interesujące jest również to, jak długo tak niskie ceny będą się utrzymywać. - Czy oni [klienci - przyp. red.] sobie nie pomyślą: No dobra, skoro kupowałem wcześniej po 10 zł, a teraz kupuję za 2 zł, czyli one są warte 2 zł, to nie będę ich już kupował za 10 zł. Jednak pod koniec dnia, jak one znów będą kosztowały 10 zł, to nikt może się już nad tym nie zastanawiać. Więc te ceny pewnie wrócą - rozważa Marcin Kalkhoff w rozmowie z Next Gazeta.pl. Dodaje jednak, że trudno mu sobie wyobrazić, gdzie jest granica i kiedy się to skończy.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.