Co zrobić, żeby rosół nie skwaśniał? Przez ten błąd będzie ohydny już na drugi dzień

Rosół to niekwestionowany król polskich stołów i nie ma się co dziwić. Ta potrawa gości podczas spotkań rodzinnych, imprez i podczas paskudnego choróbska. Rosół żywi, smakuje i bawi, ale niestety, przez podstawowy błąd może szybciej się zepsuć. Podpowiemy, jak uniknąć kwaśnego rosołu. To dla wielu oczywiste.

Rosół. Wystarczy postawić kropkę po tym słowie i każdemu pocieknie ślinka aż po pępek. Jednak to potrawa, która wbrew pozorom nie jest łatwa i jest dość wymagająca. Chodzi głównie o dodatki do rosołu, a ściślej rzecz ujmując o główne składniki. Każdy rosół jest inny i to jest zdecydowana zaleta tej potrawy. Jednak podstawą jest mięso i odpowiednia kompozycja warzyw. I to daje smak, ale zarazem może sprawić, że rosół szybciej się zepsuje. 

Co zrobić, żeby rosół nie skwaśniał?

W mojej rodzinie nie ma patycznowania - rosół gotuje się w ogromnym garnku, żeby nie powiedzieć, że w kotle. Jest mnóstwo mięsa, mnóstwo włoszczyzny i przypraw. I zazwyczaj jemy go naprawdę długo - wystarcza na 4 dni dla pięcioosobowej rodziny. Jednak doskonale wiemy, co zrobić, żeby pyszny, domowy rosół nie zmienił smaku i przez wiele dni smakował świetnie. Nie każdy o tym pamięta, a wystarczy zrobić jedną rzecz tuż po gotowaniu.  Chodzi o odcedzanie. 

Zobacz wideo

Jeśli mięso, warzywa, a w tym cebula lub czosnek zostaną w rosole, umarł w butach. Kwas zawarty w cebuli szybko zakwasi wywar, mięso go przejmie i zacznie się psuć. Należy zatem wszystko przecedzić i odłożyć do innych pojemników, jeśli lubimy mięsko gotowane lub marchewkę. Wszystkie rosołowe wspaniałości lepiej przetrwają próbę czasu w lodówce w pudełkach do żywności, niż w wywarze. I wywar ci za to podziękuje, a domownicy jeszcze bardziej. 

Rosół (zdjęcie ilustracyjne)Rosół (zdjęcie ilustracyjne) Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Przepis na najlepszy rosół

Składniki:

  • ok.500 -700 g wołowiny z kością,
  • tuszka z kaczki,
  • 3 ćwiartki z kurczaka,
  • 4 marchewki,
  • 2 pietruszki,
  • kawałek selera,
  • 1 por,
  • 2 cebule,
  • sól, pieprz, ziele angielskie, liście laurowe, kawałek imbiru (opcjonalnie),
  • łyżka sosu sojowego jasnego,
  • kilka liści włoskiej kapusty (opcjonalnie).

Sposób wykonania:

  1. Rosół zacznij gotować w południe, by mieć pewność, że w pełni ostygnie do wieczora. To ważne, inaczej może się szybciej zepsuć. Na dno garnka włóż mięso - wcześniej warto je opłukać. Następnie zalej zimną wodą i zagotuj na minimalnym ogniu.
  2. Kiedy zbierze się szum, usuń go i dodaj kilka listków laurowych i kilka kulek ziela angielskiego. Dale gotuj na wolnym ogniu, aż mięso zacznie robić się miękkie - to dotyczy głównie kurczaka, ponieważ wołowina i tak zmięknie podczas dalszej obróbki.
  3. Wywar zdejmij z ognia i pozostaw do całkowitego wystygnięcia. Kiedy będzie już zimny, włóż go do lodówki lub przenieś w inne, zimne miejsce.
  4. Następnego dnia ponownie zagotuj wywar na wolnym ogniu, dodaj obrane i pokrojone warzywa (cebule wcześniej opal nad palnikiem), a także grzybki oraz gałązki lubczyku, jeśli używasz. Gotuj na minimalnej mocy palnika.
  5. Kiedy mięso i warzywa będą już miękkie, dopraw do smaku solą, pieprzem oraz sosem sojowym. Gotuj jeszcze kilkanaście minut. W tym czasie ugotuj ulubiony makaron. Rosół podawaj bardzo gorący, najlepiej z kawałkami mięsa i świeżą natką pietruszki.

Taki rosół to zbawienie w chorobie i gorszym samopoczucie, ale także nie lada smakołyk podczas rodzinnych imprez i gorszych momentów. Pamiętaj jednak, żeby po ugotowaniu odcedzić mięso i warzywa, by rosół był "czysty". Taki obiad możesz zajadać przez kilka dni.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.