Ten rosół jadamy tylko 6 stycznia. Jest na konkretnym mięsie i ma zaskakujący dodatek
Ten rosół jadamy tylko 6 stycznia. Jest na konkretnym mięsie i ma zaskakujący dodatek
REKLAMA
Joanna Szumilas - Głowacka
Rosół to niekwestionowany król polskich stołów. Pojawia się na naszych stołach podczas niedzielnych obiadów, świątecznych spotkań i ważnych rodzinnych uroczystości. W mojej rodzinie podaje się go także tradycyjnie w Trzech Króli, a tę tradycję miała zapoczątkować już praprababcia. Musi mieć konkretne mięso i jeden dodatek, który miał symbolizować trudy przebywania w stajence.
SALMONNEGRO-STOCK /Shutterstock
REKLAMA
REKLAMA
"Trzy króle woła zjedli". Tak mawiała moja babcia i właśnie dlatego z okazji Trzech Króli w mojej rodzinie obowiązkowo pojawia się esencjonalny rosół na wołowinie albo z dużą przewagą wołowiny (jeśli znajoma przyniesie nam kaczkę). Przepis na rosół na Trzech Króli jednak nie jest typowym rosołem wołowym - ma jeszcze jeden składnik, który miał symbolizować trudne warunki panujące w stajence. Chodzi o ocet. To żadne dziwactwo. Wlany do rosołu dodaje potrawie głębi, równoważy słodycz wołowiny i sprawia, że wywar jest klarowny. Wystarczą zaledwie dwie łyżki.
REKLAMA
Zobacz wideo Przesolona zupa to nie sytuacja bez wyjścia. Oto sposoby, by ją uratować!
"Trzy króle woła zjedli", czyli świąteczny rosół na 6 stycznia
Składniki:
1,5 kg wołowiny, najlepiej z kością,
porcja rosołowa z kaczki lub 2 golonki z indyka,
opcjonalnie - kości wołowe,
4 średnie marchewki,
2 pietruszki,
pół selera,
duży por,
większa opalona nad palnikiem cebula,
sól, pieprz, ziele angielskie, liście laurowe, lubczyk (może być suszony),
2 łyżki octu, może być jabłkowy, jest łagodniejszy.
Rosół wołowy z octem - sposób wykonania:
Mięso podziel na kawałki i włóż do miski. Zalej zimną wodą i mocz kilka minut, by wypłukać ewentualną krew. Następnie przełóż do garnka i zalej wodą na około cztery (damskie) palce. Włącz palnik na niewielką moc.
Gotuj mięso, aż zbierze się szum. Następnie usuń go (chociaż szumowin wcale nie trzeba usuwać), dodaj łyżeczkę ziela angielskiego, 4-5 listków laurowych oraz obraną i pokrojoną włoszczyznę. Nie zapomnij o podpalonej cebuli. Gotuj na wolnym ogniu przez kilka godzin.
Wołowina i kaczka to dość twarde mięsa, dlatego będzie gotowało się dłużej niż golonki z indyka. Kiedy indyk będzie już całkiem miękki, możesz wyjąć go z wywaru i np. upiec albo przerobić na farsz do pierogów lub pasztecików.
Gdy wołowina zmięknie, dopraw do smaku solą, pieprzem i opcjonalnie odrobiną przyprawy w płynie lub jasnego sosu sojowego. Gotuj dalej przez około kwadrans i dodaj ocet. 2 łyżki powinny wystarczyć, żeby podkręcić smak rosołu, ale go nie zagłuszyć.