W różnych krajach można znaleźć własne wersje kremówki, które choć mają wspólne korzenie, często różnią się wyglądem i sposobem przygotowania. W Holandii taką rolę odgrywa tompoes, czyli deser składający się z ciasta francuskiego, waniliowego kremu i błyszczącej polewy. Najczęściej ma podłużny kształt, dzięki czemu łatwo odróżnić go od polskiej napoleonki. Od lat pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych wypieków sprzedawanych zarówno w cukierniach, jak i sklepach spożywczych.
Tompoes przypomina klasyczną kremówkę, ale od razu zwraca uwagę swoim wyglądem. Deser składa się z 2 warstw chrupiącego ciasta francuskiego przełożonych gęstym kremem waniliowym. Najbardziej charakterystycznym elementem pozostaje błyszcząca polewa w różowym kolorze, która od lat kojarzy się z tym wypiekiem. W Holandii słodkość jest dostępna niemal przez cały rok i regularnie pojawia się podczas rodzinnych uroczystości oraz świąt.
Składniki na krem:
Składniki na ciasto i polewę:
Sekret tego deseru tkwi w zestawieniu kilku dobrze znanych produktów. Krem przygotowany na bazie mleka, żółtek i skrobi ziemniaczanej jest delikatny, a jednocześnie wystarczająco gęsty, by utrzymać warstwy wypieku. Ciasto francuskie dodaje lekkości i przyjemnej chrupkości. Całość dopełnia słodka polewa, która odpowiada nie tylko za wygląd, ale również za dodatkową warstwę smaku. Dzięki temu każdy element ma swoje miejsce i tworzy spójną kompozycję.
Sposób przygotowania:
Ten wypiek od dawna zajmuje ważne miejsce w holenderskiej kulturze kulinarnej. Szczególną popularnością cieszy się podczas Dnia Króla, kiedy w cukierniach pojawiają się także wersje z pomarańczową polewą nawiązującą do narodowych barw. Tompoes można znaleźć zarówno w niewielkich rodzinnych pracowniach, jak i dużych sklepach spożywczych. Najczęściej podawany jest schłodzony, dzięki czemu krem zachowuje odpowiednią konsystencję, a ciasto pozostaje przyjemnie kruche. Prosta receptura i charakterystyczny wygląd sprawiają, że od lat pozostaje jednym z najpopularniejszych deserów w Holandii.