Włoscy właściciele winnic cofnęli czas. Do serwowania wina wykorzystują okienka z czasów dżumy

W czasach pandemii właściciele sklepów i restauracji prześcigają się w pomysłach na to, jak utrzymać biznes. Jedno z rozwiązań jest szczególnie ponadczasowe. I podkreślamy tu słowo "ponadczasowe", bo Buchette Del Vino pochodzi z czasów średniowiecza.

Wino w czasach epidemii

Buchette Del Vino, czyli w dosłownym tłumaczeniu winne okna, to pomysł właścicieli włoskich winnic z czasów średniowiecza. Powstał w odpowiedzi na potrzeby Włochów podczas epidemii dżumy w XIV wieku. Czarna śmierć dotarła do Włoch z Azji i rozprzestrzeniła się na północ, dziesiątkując mieszkańców Europy - w jej wyniku zginęła około jedna trzecia populacji.

We włoskiej kulturze od wieków wino spełnia wyjątkowo ważną rolę. Nie dziwi więc fakt, że i w czasach epidemii Włosi nie stronili od tego trunku. Jak jednak bezpiecznie zdobyć wino, gdy wokół panuje plaga? Tak we Florencji powstały winne okna, czyli dosłownie okienka w ścianach winnic, sklepów czy knajp, przez które sprzedawano alkohol. Pomysł datuje się na XVI wiek i służył mieszkańcom przez lata. Gdy jednak czarna śmierć minęła, okienka pozostały niewykorzystane lub wręcz zamurowane, niektóre stanowiły jedynie architektoniczną ciekawostkę i przykrą pamiątkę po dżumie. Aż do dziś.

Buchette Del Vino, czyli w dosłownym tłumaczeniu winne oknaBuchette Del Vino, czyli w dosłownym tłumaczeniu winne okna fot. Wikimedia Commons / Sailko / CC BY-SA (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/)

Winne okna - aktualne i w średniowieczu, i dziś

Okazuje się, że Włosi wracają do tej wyjątkowej tradycji. Pandemia koronawirusa dotknęła ten naród wyjątkowo brutalnie. Dziś obostrzenia są stopniowo łagodzone, lecz Włosi (i nie tylko oni) wciąż muszą zachować szczególną ostrożność. Dlatego, jak czytamy na portalu "New York Post", właściciele winnic, sklepów i restauracji postanowili odnowić winne okna.

W czasie przymusowej izolacji niektórzy przedsiębiorczy florenccy właściciele winnych okien cofnęli czas i używają swoich okienek do wydawania lampek wina, filiżanek kawy, napojów, kanapek i lodów - wszystko bez zarazków, bezdotykowo!

- czytamy na stronie włoskiego Stowarzyszenia Winnych Okien.

Na terenie Florencji, a także innych toskańskich miejscowości otwarto już ponad 150 okienek. To inspirujący przykład, jak relikty przeszłości mogą sprawdzić się nawet kilkaset lat później.

Zobacz wideo Zobacz także 3 proste myki na otworzenie wina. Przydadzą się, kiedy nie masz korkociągu.