Kolejny niebezpieczny trend. Jedzą smażone wykałaczki. Władze apelują, by tego nie robić

W ostatnim czasie w mediach społecznościowych, głównie na TikToku i Instagramie, popularność w Korej Południowej zyskała nowa przekąska. To smażone wykałaczki zrobione ze skrobi. Filmiki, na których są pokazywane, zyskały ogromne zasięgi. Władze apelują jednak, by powstrzymać się od jedzenia. "Nie zostały zweryfikowane pod kątem bezpieczeństwa" - czytamy.

Przekąska zyskała miano wykałaczek ze względu na kształt, choć niektórzy piszą, że przypomina też frytki. Zrobiona jest ze skrobi kukurydzianej i barwiona na zielono. Smaży się ją w głębokim tłuszczu, a potem podaje z przyprawami. Na TikToku można znaleźć sporo filmików, na których pokazane jest, jak przyrządzić smażone wykałaczki. Krótkie wideo zyskały sporą popularność i już stały się w Korei Południowej viralami. Ludzie piszą, że przekąska "jest bardzo chrupiąca".

Zobacz wideo Niebezpieczny trend opanował TikToka. Wzięła w nim udział Klaudia Halejcio

Smażone wykałaczki niebezpiecznym trendem. "Prosimy, by ich nie spożywać"

Reuters podaje, że zaniepokoiło to tamtejsze władze. Ministerstwo Bezpieczeństwa Żywności i Leków wydało więc specjalny komunikat, który można przeczytać na platformie X (dawniej Twitter):

Ich bezpieczeństwo jako żywności nie zostało zweryfikowane. Prosimy, by ich nie spożywać.

Czy ostrzeżenie poskutkuje? Trudno powiedzieć. Reuters informuje, że takie wykałaczki zrobione ze skrobi są biodegradowalne, a dzięki temu bardziej ekologiczne. W restauracjach w Korei Południowej często używa się ich do nabijania przekąsek. Według agencji nowa moda z mediów społecznościowych wpisuje się w inny popularny trend zwany mukbang. Internauci nagrywają się podczas próbowania nietypowych potraw (z całą mocą można stwierdzić, że smażone wykałaczki się do nich zaliczają) lub pokazują się, jak próbują zjeść nadmiar jedzenia.

Więcej o:
Copyright © Agora SA