Większość z nas nie zastanawia się zbyt długo nad tym, jak ugotować jajko. To często kwestia smaku lub przyzwyczajenia. Jednak badania naukowe pokazują, że wybór ten ma konsekwencje dla zdrowia, w tym dla pracy układu trawiennego i poziomu przyswajanych przeciwutleniaczy. Co dokładnie dzieje się z jajkiem podczas gotowania i dlaczego jedna z metod jest lepsza?
Jajka to nie tylko źródło białka. Jak podaje zdrowie.gazeta.pl, są także bogate w witaminę A, D, E i B12. Zawierają również potas, wapń, żelazo, sód, magnez, kwas pantotenowy i luteinę. Wiele mówi się jednak o tym, że jajka podnoszą poziom cholesterolu we krwi. Czy całkowicie trzeba z nich zrezygnować? Światowa Organizacja Zdrowia za bezpieczną ilość uznaje od jednego do dwóch jajek dziennie.
Im dłużej są gotowane, tym stają się bardziej ciężkostrawne, co prowadzi do problemów żołądkowo-jelitowych. Pismo "Journal of Agricultural Food Chemistry" opublikowało badania, z których wynika, że podczas gotowania jajek na twardo tracą one część właściwości przeciwutleniających, które chronią organizm przed rozwojem chorób nowotworowych i spowalniają procesy starzenia. Podczas przygotowywania tych na miękko, większość składników odżywczych zostaje zachowana, a więc są zdecydowanie lepszym wyborem.
Gotowanie jajek jest bez wątpienia zdrowsze, niż smażenie, bo ilość tłuszczów nasyconych w posiłku jest mniejsza. Jak podaje czasopismo "Journal of Nutrition", to najlepsza forma spożywania tego produktu, ponieważ sprawia, że zawarta w nim biotyna jest przyswajalna przez ludzki organizm w 91 proc. Dla porównania biotyna z jajka surowego wchłaniana jest w 51 proc.