Irena Kamińska-Radomska znów usiłuje nas uczyć. Wzięła na tapet kuchnię gruzińską. "Rękami?!"

Pani doktor Irena Kamińska-Radomska uchodzi za ekspertkę do spraw etykiety i odpowiedniego zachowania. Już nie raz, nawet nie dwa, usiłowała nas uczyć, jak na przykład dama powinna jeść banany lub pizzę. Ostatnio jednak postanowiła pouczyć nas, jak jeść potrawy kuchni gruzińskiej. Szkoda, że owo pouczenie nie jest do końca jasne, a nawet wprowadza w błąd. Kiedy moja siostra zobaczyła film, zdębiała. "Jak to, rękami?! Kim jesteś i co zrobiłaś z panią Ireną?!" - skomentowała żartobliwie.

Więcej ciekawostek znajdziesz na naszej stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo

Pani Irena Kamińska-Radomska to w wielu kręgach osoba, która uchodzi za ekspertkę do spraw odpowiedniego zachowania oraz ogólnie pojętej etykiety. Pani doktor ostatnio na TikToku opublikowała film, na którym zajada się klasykami kuchni gruzińskiej. Wszystko byłoby super, ale...

Ekspertka do spraw etykiety je jedzenie rękami

I dokładnie tak powinna jeść. Potrawy, które pokazuje na filmie, to klasyki kuchni gruzińskiej. Kuchnia gruzińska słynie z tłustych, cudownie przyprawionych dań, a pani doktor postawiła na dwa klasyki. I jak doskonale znam kuchnię gruzińską, to dokładnie tak powinno się jeść potrawy, które zaprezentowała pani Irena. Jednak jest jedno "ale". Albo nawet dwa. Nie byłabym sobą (gdybym była inna) i nie wytknęła pewnego niedopowiedzenia. Jedzenie chinkali palcami jest jedyną opcją, jedzenie chaczapuri także, ale... No cóż, pani Irena zapomniała dopowiedzieć pewnej rzeczy. 

Chaczapuri a chaczapuri. Pani Irena zapomniała o jednym

Na filmie na TikToku pani doktor zajada się chaczapuri. Jednak zapomniała dodać, że to wyjątkowy rodzaj tej potrawy - było to bowiem chaczapuri po adżarsku. Czy jest jakaś różnica? Oczywiście. Chaczapuri, nie chcąc umniejszać, zwykłe, to po prostu placek z farszem z sera lub mięsa z gruzińskimi przyprawami, dość cienki (przypomina duży, rozwałkowany pieróg). Ciasto jest delikatne i lekko chrupiące. Natomiast chaczapuri po adżarsku to puszyste, delikatne ciasto drożdżowe z mąki pszennej, kształtem przypominające łódkę. Nie jest zawinięte jak "zwykłe" chaczapuri, natomiast nie można narzekać na brak farszu. Do chaczapuri po adżarsku dodaje się gruziński ser i obowiązkowo jajko lub samo żółtko. Czasami także masło. Także kiedy będziecie w restauracji gruzińskiej i będziecie chcieli zjeść to, co pani Irena, zamawiajcie chaczapuri po adżarsku. 

 

Bulion i rosół. Nie każdy rozpoznaje

Kolejną klasyczną potrawą kuchni gruzińskiej są oczywiście sakiewkowate pierożki chinkali. Są przepyszne i fantastycznie wyglądają. Pani Irena zjadła je poprawnie (zupełnie tak, jak ja). Najpierw należy chwycić za "ogonek", odwrócić chinkali i kawałeczek odgryźć. Następnie wypić płyn, który jest w środku. Pani Irena uważa, że to rosół. Nie, to nie jest rosół, to bulion. Bulion, który wytworzył się podczas gotowania w chinkali surowego, siekanego lub mielonego mięsa z przyprawami i obowiązkowo kolendrą. Rosół to potrawa sama w sobie. Nie chcę napisać zbyt oschle, ale to podobne porównanie: bigos i farsz do pierogów. 

Oczywiście kuchnia gruzińska jest pyszna, sycąca i naprawdę wyjątkowa. Pani Irena doskonale poradziła sobie z jedzeniem, ale jednak warto byłoby dopowiedzieć kilka szczegółów. Nie mogę się doczekać, aż pani doktor pokaże nam, jak zjeść kebab na grubym cieście bez widelca. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.