Proziaki wywodzą się z kuchni podkarpackiej, ale zyskały popularność też w innych częściach Polski. Ich nazwa pochodzi od prozy, czyli po prostu sody oczyszczonej, która jest jednym ze składników (dlatego nazywane są też chlebkami sodowymi). Poza tym do zrobienia proziaków potrzebne są: mąka pszenna, kwaśna śmietana (którą można zastąpić kefirem, maślanką lub zsiadłym mlekiem), jajko, sól i opcjonalnie cukier.
Te podkarpackie placki tradycyjnie wypiekało się na żeliwnych blachach pieców kaflowych. Teraz oczywiście mało kto ma taki piec w domu, więc współcześnie proziaki robi się na patelni - suchej lub z niewielką ilością tłuszczu.
Poniższy przepis na proziaki, które zrobiła moja mama, pochodzi z Thermomiksa. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by zrobić je ręcznie lub w innym robocie kuchennym. Thermomix nie dokonuje żadnych czarów, jedynie wyrabia ciasto.
Składniki:
Do ciasta można dodać też jajko, które jest w tradycyjnym przepisie. Cukier można pominąć, choć w takiej ilości nie jest wyczuwalny w proziakach. Jeśli robisz proziaki na słodko, możesz dodać go więcej.
Sposób przygotowania:
Do dużej miski przesiewamy mąkę z sodą oczyszczoną. Dodajemy kefir, cukier oraz sól i mieszamy składniki. Ciasto należy wyrabiać (w dowolnym robocie kuchennym lub ręcznie), aż będzie miękkie i elastyczne.
Blat lub stolnicę oprószamy mąką. Przekładamy tam ciasto i rozwałkowujemy. Jeśli w trakcie wałkowania będzie się kleić, można co jakiś czas podsypywać mąką. Ciasto po rozwałkowaniu powinno mieć grubość ok. 1 cm. Szklanką wycinamy z niego kółka jak na pierogi. Smażymy na suchej, rozgrzanej patelni przez około trzy-cztery minuty z każdej strony.
Wszystko zależy od własnych upodobań. Można zarówno na słodko, jak i na słono. Na słodko dobrze będą smakować z dżemem, konfiturą lub powidłami, a także z białym serem. Moja mama podała je na słono z kefirem lub maślanką do wyboru oraz z domowej roboty masłem czosnkowym. Bajka!