Ogórki zbójnickie są dobrym pomysłem na zagospodarowanie obfitych zbiorów pod koniec lata. W odróżnieniu od tradycyjnych konserwowych trafiają do zalewy z dodatkami, których trudno nie zauważyć po otwarciu słoika. Musztarda nadaje jej zdecydowany charakter, a curry charakterystyczny kolor i korzenną nutę. Do środka wkłada się również paprykę, cebulę oraz czosnek, więc żaden z tych składników nie pełni wyłącznie funkcji dekoracyjnej. Odpowiednio przygotowane przetwory można później wykorzystać w kanapkach, sałatkach i wielu prostych daniach.
Nazwa może kojarzyć się z bardzo ostrymi piklami, jednak ta wersja nie musi palić w język. Najważniejszą rolę odgrywa musztarda, która nadaje marynacie mocniejszy charakter. Curry wnosi z kolei korzenny aromat i wpływa na jej barwę. Cukier łagodzi kwaśny smak octu i pozwala uzyskać przyjemniejszy balans. Czosnek daje zdecydowany aromat, natomiast cebula wprowadza łagodniejszą nutę. Czerwona papryka jest jadalnym dodatkiem, który przy okazji urozmaica wygląd zawartości słoika. Liście laurowe oraz ziele angielskie uzupełniają kompozycję przypraw. Efektem są pikle o bardziej złożonym smaku niż te przygotowane jedynie w prostej octowej marynacie.
Do tego przepisu najlepiej wybierać świeże i twarde ogórki gruntowe bez miękkich miejsc oraz widocznych uszkodzeń. Nie trzeba jednak szukać wyłącznie drobnych okazów, które zwykle przeznacza się na korniszony. Większe sztuki zostaną pokrojone, dlatego można wykorzystać także późniejsze zbiory z ogródka.
Składniki do słoików:
Składniki na zalewę:
Sposób przygotowania:
Nie trzeba dokładać wielu przypraw, aby poeksperymentować z podstawowym przepisem. Wystarczy zmienić rodzaj musztardy użytej do przygotowania marynaty. Sarepska jest dobrym wyborem dla osób lubiących zdecydowane dodatki. Łagodna musztarda stołowa pozwoli uzyskać delikatniejszy rezultat. Ciekawą odmianą może być wersja miodowa, która mocniej przesunie smak w słodką stronę. Osoby lubiące bardziej intensywne dodatki mogą wypróbować musztardę Dijon. Dobrym rozwiązaniem jest przygotowanie kilku słoików według podstawowego przepisu i jednego eksperymentalnego. Warianty warto oznaczyć na wieczkach, aby później ich nie pomylić. Po otwarciu można łatwo porównać smak obu partii. Taki test pokaże, którą wersję warto przygotować w większej ilości podczas kolejnego sezonu.