Jesień to sezon na grzybobranie, więc lasy pełne są nie tylko grzybów, lecz także grzybiarzy. Jednak nawet doświadczeni zbieracze często pomijają jeden drobny, ale znaczący gest - stukanie w kapelusz grzyba. To nie tylko rytuał czy forma zabawy. Choć nie stanie się nic złego, jeśli tego nie zrobisz, to warto wiedzieć, jaki może mieć to wpływ na okoliczne środowisko i nie tylko.
Rozsiew zarodników
Zarodniki grzybów znajdują się na spodzie kapeluszy, w tzw. rurkach lub blaszkach. Kiedy przed wyjęciem grzyba z ziemi (a najlepiej przed jego "wykręceniem") kilkukrotnie stukniemy w kapelusz, część zarodników uwolni się i rozprzestrzeni w pobliżu. Dzięki temu za rok możemy spodziewać się ponownych okazów w tym samym miejscu.
Sprawdzenie jakości grzyba
Innym powodem, dla którego warto poklepać grzyba, jest sprawdzenie jego stanu przed wyrwaniem. Zdrowy grzyb odda charakterystyczny odgłos, podobny do tego, jaki usłyszymy po stuknięciu w arbuza. Grzyb, którego chcemy zabrać, powinien być także dość twardy i mięsisty. Jeśli okaże się, że jego kapelusz jest miękki i nie wydaje żadnego dźwięku, grzyb jest albo stary, albo robaczywy. Takie okazy lepiej zostawić w lesie na rozrost grzybni.
Oczyszczenie grzyba
Oczywiście nie mówię tutaj o oczyszczeniu w taki sposób, by grzyb nadawał się do jedzenia - leśne grzyby zawsze należy obrać lub namoczyć w wodzie z solą (chyba że piasek zgrzytający między zębami nam nie przeszkadza). Delikatne stuknięcie jednak sprawi, że możliwe robaki i drobne zanieczyszczenia odpadną, a my po powrocie do domu będziemy mieć mniej pracy.