Odwiedził dwa jarmarki. Na pierogach nie zostawił suchej nitki. Zaskakuje, co ocenił najlepiej

Youtuber Książulo postanowił, że w tym roku odwiedzi wszystkie jarmarki w Polsce. "Jest ich osiem albo dziewięć, więc będzie to długa trasa" - powiedział. Na razie dotarł na dwa - w Gdańsku oraz w Toruniu. Jak je ocenił? Z jego relacji wynika, że ceny zatrważają, a poziom jedzenia jest bardzo nierówny.

Pojechał na jarmark do Gdańska. Cena za szaszłyk mrozi krew w żyłach

Swoją wielką jarmarkową trasę Książulo zaczął od jarmarku w Gdańsku. W oczy rzuciło mu się od razu, że jest naprawdę spory. "Sprawdzałem w necie, że jest chyba 46 czy 48 wystawców gastronomicznych" - powiedział. W pierwszej kolejności postanowił sprawdzić stoisko z tradycyjną kuchnią polską, na którym zamówił klasyk świąteczny, czyli pierogi z kapustą i grzybami. Za 10 sztuk zapłacił 32 zł. "No jest drogo" - stwierdził i dodał, że długo czeka się na realizację zamówienia.

Nie czuję w ogóle grzybów tutaj. (...) Za miękkie. Takie jak rozgotowany makaron. Dziwny posmak jest w nich, jakby jakiejś wegety. Mało smaku jest w nich, grzyby w ogóle nie oddały swojej mocy do tej kapusty. (...) Zapchaj dziura

- ocenił surowo.

Kolejne danie, na które zdecydował się youtuber, nie miało już wiele wspólnego ze świątecznym klimatem. Zatrzymał się przy stanowisku z kuchnią włoską i zamówił penne. Okazuje się, że było dużo lepsze niż polski klasyk. "Makaronik w punkt, al dente. Nie spodziewałem się, że zjemy na jarmarku świątecznym w Gdańsku tak dobry makaron. Nie jest to poziom najlepszych włoskich restauracji, ale jest naprawdę smaczny. (...) Wolałbym zjeść to niż te pierogi" - stwierdził. Za danie zapłacił 28 zł. Bardzo zachwalał również langosz, choć cena raczej nie była zachęcająca - kosztował 25 zł.

 

Yotuber i jego kompan zamówili też szaszłyk oraz bigos. Za pierwsze danie zapłacili 49 zł (szaszłyk, dwa sosy, dwie kromki chleba i ogórek), za drugie 25 zł. Bigos nie przypadł mu do gustu, zwłaszcza pod kątem smaku kiełbasy. Szaszłyk z kolei był "suchy jak wiór". "Im dalej, tym więcej tłuszczaków, więcej żył. 50 zł? Nie, dziękuję bardzo" - uznał. Książulo podsumował, że klimat na jarmarku jest, ale ceny są przesadzone. "Przyjść na spacer fajnie, napić się grzańca spoko, ale niekoniecznie się tu stołować" - powiedział na koniec.

Zobacz wideo

Zjadł na jarmarku w Toruniu. "Ohydne pierogi. Nie wiem, czy jadłem gorsze"

Drugim jarmarkiem świątecznym, który odwiedził Książulo, był jarmark w Toruniu. Stwierdził, że jest mniejszy od tego w Gdańsku, ale podoba mu się to, bo jest bardziej kameralnie. Na pierwszy ogień poszły oscypki z żurawiną. Jeden kosztował 5 zł, co youtuber uznał za dobrą cenę. "Jest ok, jedliśmy gorsze" - powiedział.

Potem zobaczył stoisko z zapiekankami i pajdami, i ich ceny. "Nieźle tutaj ktoś popłynął" - przyznał. Z pajdy ze smalcem i ogórkiem nie był zadowolony. Smarowidła było za mało, a ogórek był tak cienko pokrojony, że prawie nie było go czuć. Za tę przekąskę zapłacił 10 zł. "No lipa. Do zapchania się za dychę" - podsumował. Za zapiekankę sporych rozmiarów zapłaci 30 zł. Pozytywnie ocenił pieczarki i ser, nie zasmakował mu jednak keczup. Zauważył też, że zapiekanka od spodu jest czarna, przez co ma gorzki posmak. "Gdyby nie to przyjaranie, byłaby naprawdę smaczna" - powiedział.

Książulo zamówił też pięć pierogów z mięsem za 25 zł. Miał problem z wbiciem w nie plastikowego widelca. Farsz też go zdziwił. Dla smaku był bezlitosny. "Nie wiem, czy jadłem gorsze kiedyś" - przyznał z rozbrajającą szczerością. "Jest posmak starej, spalonej patelni. Jeśli chodzi o farsz, to jest go bardzo mało. (...) Ohydne są" - opisał. 

 

Po niedobrych pierogach przyszedł jednak czas na bardzo dobry bigos za 25 zł. "Bardzo dobry, bardzo przypominający bigos mojej babci" - stwierdził z uznaniem. Spodobała mu się kwaśność i jakość kiełbasy. Niestety nie wszystkie dania były tak smaczne. Kiełbasa, na którą również skusił się Książulo, pozostawiała wiele do życzenia. "Nienawidzę takiej kiełbasy. Jest jak surowa, w ogóle nie jest podpieczona. Nie jest to apetyczne" - powiedział. 

Jak wypadł jarmark w Toruniu w oczach Książula? Przyznał, że z jedzeniem jest średnio. "Pierogi okropne, kiełbasa słaba, bigos pozytywnie zaskoczył. Zapiekanka nie była zła mimo swojej dużej, jak na bagietkę z serem, ceny" - podsumował. A wy co sądzicie o jedzeniu na jarmarkach świątecznych? Który z targów najbardziej polecacie? Piszcie w komentarzach!

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.