Pączki "na raz", czyli karnawałowy specjał mojej mamy. Jeden składnik ratuje przed mdłościami i bólem brzucha

Kiedy wszyscy złapali oddech po świętach Bożego Narodzenia i Nowym Roku, a lodówki zdążyły opustoszeć, nadszedł idealny czas na cukiernicze podboje karnawałowe. Niektóre gospodynie już zabrały się za pieczenie faworków, moja mama natomiast przygotowuje w tym zimowym czasie wyśmienite i pulchne mini pączki. Wypróbuj sama, a zakochasz się w tym smaku.

Najpopularniejsze karnawałowe przekąski to oczywiście chrupiące faworki i mięciutkie pączki. Obu tych wypieków nie brakuje teraz w żadnej cukierni i trudno się dziwić. Jest to już bowiem klasyczny zestaw. Jeśli jednak marzy ci się mała odmiana, przygotuj pączki w wersji mini. Są słodkie, pulchne i wygodne do jedzenia. Trudno o lepszy deser do kawy lub herbaty. 

Zobacz wideo Czy pączek od Wojewódzkiego jest wart 49 zł? Testujemy

Składniki:

  • 2 szklanki mąki,
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • 1 szklanka jogurtu naturalnego,
  • 3 jajka,
  • 1 opakowanie budyniu waniliowego,
  • 1 łyżka spirytusu,
  • olej do smażenia,
  • cukier puder do dekoracji.

Mini pączki karnawałowe. Trudno o lepszą przekąskę do kawy

  1. Mąkę, budyń i proszek do pieczenia przesiewamy do dużej miski.
  2. Do mąki wbijamy jajka, dolewamy jogurt, cukier puder i spirytus. To właśnie dodatek alkoholu sprawi, że pączki nie będą nadmiernie tłuste, za co podziękuje nam nasz brzuch. Wszystkie składniki dokładnie mieszamy. 
  3. W wysokim i szerokim garnku rozgrzewamy olej do minimum 170 st. Celsjusza. Najlepiej użyć specjalnego termometru, by upewnić się, że tłuszcz nie jest zbyt zimny.
  4. Pączki kładziemy na olej łyżką. Nabieramy niewielkie porcje i smażymy kilka minut. Pączki w tym czasie urosną i zbrązowieją.

Mini pączki najlepiej smażyć partiami. Gotowe ostrożnie wyciągamy z tłuszczu i przekładamy na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym. Gdy pączki nieco ostygną, możemy oprószyć je cukrem pudrem. Będą dzięki temu nie tylko lepiej wyglądać, ale również nabiorą słodyczy. Smacznego!

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.