Prawda jest taka: grzyby rosną cały rok. Nie trzeba czekać do września, by cieszyć się obfitymi zbiorami - i z chęcią to udowodnię. Letnie grzyby to w myślach wielu z nas kurki, czasami maślaki. Okazuje się jednak, że mieszkańcy okolic Puszczy Kozienickiej kosze zapełniają tymi najsmaczniejszymi. Podobno rośnie tam borowik na borowiku. Pan Jacek zdecydowanie ma się czym pochwalić. Podczas jednego spaceru zebrał ich aż sześćdziesiąt!
Było ciepło, trochę popadał deszcz, więc to idealny czas na grzybobranie. Czasem nie możemy uwierzyć, kiedy widzimy sąsiada, który wraca z lasu z koszami pełnymi grzybów, ale to nie fatamorgana. Tak może być w okolicach Puszczy Kozienickiej niedaleko Patkowa, Pionek (tam podobno szczególnie obrodziły borowiki szlachetne) i Brzustowa w stronę Garbatki. Z kolei w okolicach Wyszkowa łatwo o borowiki ceglastopore (tak mówi pani Bożena, zapalona grzybiarka). Zadowoleni będą też ci, którzy odwiedzają lasy województwa lubuskiego. Tam podobno również trwa wysyp grzybów.
Grzybowemu szałowi ewidentnie dała się ponieść moja ciotka spod Radomia. Chciałam ostatnio do niej zadzwonić, żeby dowiedzieć się, co słychać. Okazało się, że wzięła wolne, żeby iść na grzyby! Ta pasja chyba jest rodzinna. Ciocia obiecała, że chętnie podzieli się zdjęciem swoich zbiorów, gdy wróci z lasu. Zobaczymy, co przyniesie...
Prawda jest taka, że żeby znaleźć grzyby, nie trzeba być specjalnie wyszkolonym krasnoludkiem. Wystarczy patrzeć na drzewa i pod nogi. Kurki i maślaki lubią piaszczyste podłoże i towarzystwo drzew iglastych, zwłaszcza sosen. Właśnie dlatego w Puszczy Kozienickiej możemy szukać ich z powodzeniem.
Borowików szlachetnych też najlepiej szukać w pobliżu sosen, a także świerków, dębów oraz buków. Trafiają się także koźlarze. Za tymi pysznymi grzybami trzeba się rozglądać niedaleko brzóz, a kiedy brzozy rosną blisko dębów, grabów albo klonów, koźlarz powinien rosnąć na koźlarzu.