Flaki mają charakterystyczny smak i zapach, dlatego nie każdy od razu sięga po dokładkę. Dobrze ugotowane potrafią jednak zaskoczyć, zwłaszcza gdy są gęste, dobrze doprawione i podane na gorąco. W okolicach Zamościa do klasycznej bazy dodaje się zielony groszek, który lekko łagodzi wywar i dodaje zupie przyjemnej słodyczy. Dzięki temu danie nadal jest konkretne, ale nie tak ciężkie w odbiorze.
Zobacz wideo Flaczki z boczniaków [HAPS VEGE]
Co się dodaje do flaków po zamojsku? Zielony groszek robi różnicę
Już kilka łyżek groszku wystarczy, aby flaki zyskały lekko słodki akcent, ciekawszą strukturę i bardziej domowy wygląd. Ten składnik dobrze pasuje do majeranku, słodkiej papryki i warzyw podsmażonych na maśle. Dzięki temu danie pozostaje tradycyjne, ale staje się przyjemniejsze i łatwiej przekonuje osoby, które zwykle podchodzą do flaków ostrożnie.
Składniki:
- 500 g flaków wołowych,
- 150 g zielonego groszku,
- 100 g marchewki,
- 80 g korzenia pietruszki,
- 80 g selera,
- 70 g pora,
- 30 g masła,
- 1 l bulionu wołowego,
- 4 l wody do obgotowania flaków,
- 2 łyżeczki majeranku,
- 2 łyżeczki słodkiej papryki,
- łyżeczka ostrej papryki,
- łyżeczka soli,
- 1/2 łyżeczki pieprzu,
- 3 liście laurowe,
- 4 ziarna ziela angielskiego.
Warzywa wzmacniają smak wywaru. Przyprawy nadają mu domowy aromat
Przed gotowaniem warto dać sobie trochę czasu, bo flaki najlepiej wychodzą wtedy, gdy powoli miękną w wywarze. Najważniejsze jest ich dokładne obgotowanie oraz spokojne połączenie z bulionem, warzywami i przyprawami. Zbyt gwałtowne gotowanie sprawia, że wywar traci klarowność, a mięso nie nabiera odpowiedniej miękkości. Zielony groszek najlepiej dodać pod koniec gotowania, aby zachował kształt i nie rozpadł się w garnku.
Sposób przygotowania:
- Przepłucz flaki pod zimną wodą, przełóż je do dużego garnka i dolej tyle wody, aby były swobodnie przykryte. Zagotuj całość, zbierz pianę z powierzchni, a potem odcedź flaki na sicie.
- Ponownie włóż je do garnka, dolej świeżą wodę i jeszcze raz doprowadź do wrzenia. Odlej płyn i powtórz ten etap, jeśli zapach nadal jest bardzo intensywny.
- Wlej do garnka bulion, wrzuć liście laurowe oraz ziele angielskie i zamieszaj. Gotuj flaki na małym ogniu, bez mocnego bulgotania, aż zaczną mięknąć. Co jakiś czas przemieszaj zawartość garnka od dna, aby nic nie przywarło. Gdy płynu zrobi się zbyt mało, dolej trochę gorącej wody i dalej gotuj spokojnie.
- Obierz marchewkę, korzeń pietruszki i selera, a następnie zetrzyj warzywa na dużych oczkach tarki. Pokrój pora w cienkie półplasterki. Rozgrzej masło na patelni, wsyp warzywa i podsmażaj je powoli, aż lekko zmiękną. Mieszaj regularnie, ponieważ mają się zeszklić i oddać aromat, a nie mocno zrumienić.
- Przełóż podsmażone warzywa do garnka z flakami i wymieszaj zupę długą łyżką. Gotuj ją dalej, aby warzywa połączyły się z wywarem i lekko go zagęściły. Wsyp majeranek, słodką paprykę, ostrą paprykę, sól oraz pieprz, po czym gotuj flaki na małym ogniu, aż będą miękkie, a wywar stanie się pełny i aromatyczny.
- Dodaj zielony groszek pod koniec gotowania i delikatnie wymieszaj, żeby ziarenka pozostały w całości. Spróbuj zupy pod koniec gotowania i oceń jej smak. Dosyp więcej majeranku, jeśli wywar jest zbyt płaski, albo dodaj odrobinę pieprzu, gdy brakuje mu wyrazistości.
Zupa dobrze znosi odgrzewanie. Tak podasz ją bez straty smaku
Flaki po zamojsku dobrze znoszą ponowne podgrzewanie, dlatego większy garnek sprawdzi się przy planowaniu obiadu na 2-3 dni. Po nocy w lodówce smak staje się spokojniejszy, a groszek delikatnie łączy się z bulionem i przyprawami. Do potrawy pasuje świeże pieczywo, kromka chleba na zakwasie albo kajzerka, która dobrze zbiera aromatyczny wywar. Ostrzejszy smak uzyskasz przez dodanie większej ilości ostrej papryki, a łagodniejszy przez ograniczenie pieprzu i pikantnych przypraw. Groszek konserwowy warto odsączyć przed dodaniem, a mrożony wsypać bezpośrednio do gorącej zupy pod koniec gotowania. Zamiast masła sprawdzi się olej, choć zupa straci część swojego domowego aromatu.