Niektóre dania stale pojawiają się na polskich stołach. Placki po węgiersku należą właśnie do tej grupy potraw. Choć nazwa sugeruje związek z kuchnią węgierską, danie w obecnej formie jest przede wszystkim popularną polską interpretacją połączenia placków ziemniaczanych z gulaszem. To właśnie kontrast między chrupiącym plackiem a aromatycznym sosem sprawia, że przepis wciąż jest odtwarzany.
Podstawą udanych placków po węgiersku są odpowiednio dobrane ziemniaki. Najlepiej sprawdzają się odmiany zawierające więcej skrobi, ponieważ pozwalają uzyskać zwartą masę i chrupiącą strukturę po usmażeniu. Po starciu warto odcisnąć nadmiar wody, a skrobię, która osiądzie na dnie naczynia, dodać z powrotem do masy. Cebula wzbogaca smak, a niewielki dodatek mąki pomaga połączyć wszystkie składniki.
Składniki na placki ziemniaczane:
Składniki na gulasz:
Dodatkowo niezbędne będą: 80 g kwaśnej śmietany oraz 10 g natki pietruszki.
To właśnie aromatyczny gulasz nadaje temu daniu charakter. W tym przypadku najczęściej wykorzystuje się wieprzowinę, która po dłuższym duszeniu staje się miękka i soczysta. Ważną rolę odgrywają również słodka papryka, czosnek oraz majeranek. Ponadto powolne duszenie sprawia, że mięso staje się delikatne, a sos nabiera głębokiego smaku i odpowiedniej gęstości. Właśnie dzięki temu aż tak dobrze komponuje się z chrupiącymi plackami. Co ważne, gotowanie warto zacząć właśnie od gulaszu.
Placki po węgiersku krok po kroku:
Choć najpopularniejsza pozostaje wersja z wieprzowiną, równie dobrze sprawdza się wołowina lub mięso drobiowe. Wariant bezmięsny można przygotować z pieczarek, warzyw i roślin strączkowych. Gulasz dobrze znosi przechowywanie w lodówce przez około 2 dni, jeśli zostanie odpowiednio schłodzony i zamknięty w szczelnym pojemniku. Po ponownym podgrzaniu smaki często stają się jeszcze bardziej wyraziste. Placki najlepiej przechowywać osobno, aby zachowały odpowiednią strukturę. Do odgrzewania dobrze sprawdza się piekarnik lub sucha patelnia. Danie można podać również z surówką z kapusty, ogórkami kiszonymi albo lekką sałatką. To jeden z tych obiadów, które łatwo dopasować do własnych upodobań.