Japończycy spróbowali polskiego jedzenia. Werdykt? To danie z ziemniaków nie ma sobie równych

W Tokio co roku organizowany jest Polski Festiwal. Wydarzenie w 2024 roku po raz kolejny cieszyło się dużym zainteresowaniem, a największą atrakcją były food trucki z tradycyjnym, polskim jedzeniem. Absolutnym faworytem był ziemniaczany rarytas, jednak jak wspomina jeden z uczestników, pewien produkt to dla Japończyków prawdziwy koszmar.

Polska jest chętnie odwiedzana przez turystów z całego świata. Nasz kraj budzi jednak szczególne zainteresowanie wśród Japończyków, którzy nie tylko kochają tradycyjną kuchnię, ale także atrakcje, architekturę i nasze lokalne zwyczaje. Namiastką wakacji w kraju nad Wisłą jest jednak Polski Festiwal w Tokio, gdzie nie brakuje stoisk z jedzeniem, czy ciekawych wydarzeń artystycznych. 

Zobacz wideo Falbanki, szczypanki i warkoczyki, czyli ulepimy dziś pierogi

Polski Festiwal w Tokio. Tradycyjne jedzenie największą atrakcją

W tym roku Festiwal Polski w Tokio odbył się już po raz 15. Uczestnicy spotkali się w prestiżowej lokalizacji Roppongi Hills Arena. Atrakcja jest corocznym i największym tego typu wydarzeniem promującym Polskę, polską kulturę oraz polskie firmy i produkty w Japonii. Instytut Polski, który był głównym organizatorem, zadbał o ciekawy i barwny harmonogram - mowa tu m.in. o koncertach, warsztatach, stoiskach z jedzeniem czy występach artystów i regionalnych zespołach ludowych. Na uroczyste rozpoczęcie wydarzenia zaplanowano japoński chór KIJANKI z repertuarem polskich pieśni. To była jednak dopiero namiastka atrakcji.

W polskich food truckach serwowano m.in. placki ziemniaczane, kultowy żurek z jajkiem i kiełbasą, a także pączki hojnie nadziane różą czy dżemem. Nie mogło zabraknąć także swojskich wędlin oraz serów. Absolutnym numerem jeden były jednak placki ziemniaczane, które w teście przeprowadzonym przez Japończyka zaliczyły siedem punktów na dziesięć. Punkt więcej dostały babcine racuchy z jabłkami. 10 punktów zyskały pierogi, które zostały podane ze smażoną cebulką. Pączek z kolei otrzymał dziewięć punktów. 

Japończyk zdradził, które polskie potrawy są najlepsze. Podium nie powinno dziwić 

Podczas Polskiego Festiwalu w Tokio poproszono także o wywiad Kena, który miał przyjemność mieszkać jakiś czas w kraju nad Wisłą. Jak zdradził w rozmowie z @aliensinpoland największym atutem był styl życia Polaków, którzy w porównaniu z Japończykami nie pracują aż tak ciężko i dużo się uśmiechają oraz są życzliwi dla przyjezdnych. Największym koszmarem była jednak kultura picia alkoholu - Ken zdradził, że próbował tradycyjnego trunku, jednak od razu wiedział, że to nie jest dla niego. Przez to nie do końca czuł się Polakiem, którzy, jego zdaniem, lubią w ten sposób świętować wiele okazji. 

 

Polska w oczach młodego Japończyka jest też wyjątkowo bezpiecznym krajem w porównaniu z innymi europejskimi państwami. Jak dodał, jest także bardzo czysto, a ulice w dużej mierze są zadbane. Największym plusem życia w Polsce było jednak jedzenie - wśród ulubionych dań Kena znalazł się kultowy bigos, pierogi i placki ziemniaczane, które darzy szczególnym uwielbieniem. 

Serca publiczności podczas festiwalu skradły występy zespołów regionalnych: Zespołu Pieśni i Tańca "Śląsk", Zespołu Regionalnego Mystkowianie z Małopolski oraz Polskiego Zespołu Tanecznego Kukułeczka z Australii. Nie zabrakło także polskich artystów jazzowych, stoisk z ceramiką Bolesławiec, pokazów strojów ludowych i oczywiście strefy z jedzeniem.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.